Rocznik 1958.
Czy Kaśka Bush może kojarzyć się z Wielbłądem? Nie wiem. Ale był taki czas, kiedy jej płyt słuchałem na zmianę z płytami Camel i sprawiało mi to ogromną radość. Nawet najsłabsza płyta Kaśki ma poziom nieosiągalny dla tysięcy wykonawców. W Camelu drażniło mnie czasami nieopanowane nagromadzenie elektroniki, u niej zaś elektronika zachwycała. Chociaż były dni, kiedy myślałem, że zacznę kąsać, jeżeli radio jeszcze raz puści tę cholerną Babooshkę z płyty Never for Ever.
Babooshka zmuszała do myślenia o różnych konsekwencjach tego samego wydarzenia. To ona nauczyła mnie, że nic nie jest w życiu jednoznaczne. Jak z odbiorem muzyki. Każdy słucha - każdy słyszy inaczej.
Najbardziej wkurzała mnie płyta The Dreaming. Doskonale skonstruowana ma drażnić niemal od początku do końca. Kiedy ma się kiepski nastrój, nie zostawi na człowieku suchej nitki. A potem rozwali jednym z najpiękniejszych utworów świata All the Love.
Dyskografia (wybór)
Albumy studyjne:
Live:
Kompilacje:
Boxy:
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.