Obiecuję niebawem napisać coś więcej, chociaż łatwo nie jest, bo zespół, który powstał w 1964 roku, poszedł w rozsypkę zaraz po nagraniu jedynej płyty w 1969 roku i na wiele lat wszelki słuch po nim zaginął.
A mogli stać się jednym z najważniejszych zespołów amerykańskiej sceny muzycznej lat sześćdziesiątych. Jeszcze przed nagraniem płyty to oni dyktowali warunki koncertów, wiele propozycji odrzucali. Byli popularni, a za punkt honoru postawili sobie wykonywanie tylko i wyłącznie autorskiego materiału. Na starcie mieli skomponowanych blisko 40 piosenek.
A potem, gdy weszli do studia, by nagrać arcydzieło, gdy już niemal dopieścili trzy piosenki zadzwonił telefon z informacją, że żona ich producenta miała ciężki wypadek. I facet porzucił miejsce pracy. A kiedy skończyli już wreszcie swoją część pracy nad materiałem, utopił się ich perkusista, rodzony brat wokalisty. Miał 22 lata. Ratował teścia, który wypadł za burtę. Zginęli obaj.
I wszystko się posypało. Aż do 2001 roku, kiedy na rynku australijskim niespodziewanie pojawiła się cyfrowa reedycja płyty, pozostali członkowie zespołu nie mieli pojęcia, że ten album w ogóle został wydany! Owszem, mieli kilka promocyjnych egzemplarzy i tyle.
Więcej dopiszę może jutro. A może pojutrze, bo teraz czas mnie goni. A więcej szczegółów o ich muzyce, w opisie jedynej, jak dotąd, wydanej płyty. Szczerze polecam.
Dyskografia:
single:
Album:
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.