Frank Zappa  płyty

Frank Zappa - Lumpy Gravy (Primordial)

1967 / 2018

Nie wiem, ile butelek oryginalnego Stocka musiałbym wypić, ani ile do tego wypalić cygar, by jeszcze raz dla przyjemności posłuchać którejś z wersji Lumpy Gravy. Bo istnieje ich kilka, z czego dwie podstawowe. Dwie identyczne płyty tak kompletnie różne, jak bliźniaki z jednego ojca. W tym właśnie momencie paradoks, czyli coś, co dla innych wykonawców jest jedynie wypadkową przypadku, dla Franka Zappy zaczyna stawać się normą. A dla kronikarza dokumentującego karierę muzyczną Zappy staje się przekleństwem.

 
Kiedyś wspomniałem, że w swoim muzycznym pamiętniku będę pisał jedynie o tych płytach, o których chcę pisać dobrze. Po cholerę tracić czas na coś, czego się nie lubi? Życie jest zbyt krótkie. I pewnie w ogóle bym nie sięgnął po Lumpy Gravy, gdyby nie to, że to płyta (płyty?) ważne. Albowiem...

 

Muzyka Franka Zappy do łatwych nie należy. Czasem nawet nie należy do przyjemnych. A jednak wielką muzyką jest. Często trudno ją zrozumieć, bardzo często nie chce się do niej wracać. Ja tak mam z niektórymi filmami: obejrzałem, przeżyłem i nie chcę nigdy więcej. Za dużo mnie kosztują gdzieś tam w środku. Nie mówię, że tak jest każdą płytą Zappy, to tylko przykład. 
Płyty noszące tytuł Lumpy Gravy pomagają zrozumieć charakter Zappy, jego wizję muzyki, a przede wszystkim to, skąd się bierze taka, a nie inna konstrukcja płyt, jak szukać do nich klucza.
Te płyty to wytrych.


Historia Lumpy Gravy zaczyna się, gdy Frank Zappa jest członkiem zespołu The Mothers of Invention. Ukazuje się pierwsza, rewelacyjna i owacyjnie przyjęta płyta, potem druga... Zespół jest związany kilkualbumowym kontraktem z dużą wytwórnią. Zespół, a nie Frank jako solista. I jakoś się to wszystko toczy. 
Wtedy konkurencyjna firma składa u Zappy zamówienie na muzykę orkiestrową. Ten, żeby nie wchodzić w konflikt z prawem i kontraktem, zaczyna komponować taki utwór, a gdy dochodzi do nagrania on sam jest jedynie dyrygentem. Nie gra, nie odzywa się. Kieruje projektem.


Nie obywa się bez zgrzytów. Kilku muzyków z orkiestry odmawia wykonania niektórych partii, gdzie nagromadzenie nut i dźwięków wydaje się zbyt karkołomne dla ich instrumentów. Frank idzie o zakład, że jest w stanie zagrać te partie na gitarze, a stawką jest dalsza obecność muzyków w studio. Wykonuje te fragmenty bezbłędnie. Muzycy zostają. On zyskuje szacunek. Dotychczas był jedynie gitarzystą rockowego zespołu. Teraz staje się realnym dyrygentem orkiestry ochrzczonej na tę okazję Abnuceals Emuukha Electric Symphony Orchestra. I taka też nazwa trafia na okładkę płyty.


Cały materiał nie trwa nawet pół godziny. Płyta idzie do sklepów. Wtedy do głosu dochodzi macierzysta wytwórnia. Grozi pozwami procesem sądowym. Po raptem kilku dniach wycofana z dystrybucji płyta znika ze sklepów.


Frank jest wściekły na obie wytwórnie. Na pierwszą, że w ogóle miała pretensje i wytoczyła ciężkie działa, na drugą, że tak szybko uległa nie próbując bronić swoich, a co za tym idzie jego, racji. Musi wywiązać się z kontraktu.


Pierwotna wersja Lumpy Gravy trafi do sprzedaży już wiele lat po śmierci Franka Zappy, dopiero w 2018 roku. Być może ktoś w domu ma oryginał z 1967 roku. Jest wart krocie.


To nowe wydanie nazywa się teraz, dla odróżnienia, Lumpy Gravy (Primordial) czyli coś jakby zamysł pierwotny.
Ta wersja, to pierwsza próba Zappy ubrania swoich eksperymentów w muzykę orkiestrową. Bawi się tu ze słuchaczem w swoistą radiową audycję, gdzie popularna muzyka przecinana jest brudem informacji, reklam, tandetnych wywiadów, nagrań na żywo z ulicy, wojny, kataklizmów, knajp. Te fragmenty aż krzyczą o litość. Wtedy wpadają lekkie piosenkowe dźwięki za chwilę zagłuszone rykiem codzienności. 
Ta płyta to dwadzieścia minut zmagania się z własną wytrzymałością. Może ktoś to lubi. Ja już nie.


W 1968 roku, po wywiązaniu się z kontraktu, Frank Zappa wrócił do materiału z Lumpy Gravy. Przemiksował go, z dziewięciu utworów stworzył dwa, dołożył prawie 10 minut zupełnie nowych dźwięków i dopiero wtedy podpisał zgodę na ponowną publikację.
Ironiści twierdzą, że nieco złośliwie, może z zemsty wykreował płytę jeszcze mniej strawną i przystępną. Znając Franka Zappę, to bardzo możliwe. Za to wśród oddanych fanów jego twórczości wciąż toczą się nierozstrzygnięte spory, który materiał jest lepszy. Niebawem o tej drugiej płycie (czy może pierwszej?) Lumpy Gravy coś napiszę. Nie dla porównania. Dla informacji.


A dla informacji, to pojawił się także trzypłytowy pełny zapis sesji Lumpy Gravy. Nie wiem, czy wystarczy mi alkoholu, żeby go wysłuchać.


Kompozytor i dyrygent: Frank Zappa.

 

1. Sink Trap 2:45
2. Gum Joy 3:44
3. Up and Down 1:52
4. Local Butcher 2:36
5. Gypsy Airs 1:41
6. Hunchy Punchy 2:06
7. Foamy Soaky 2:34
8. Let's Eat Out 1:49
9. Teenage Grand Finale 3:30


Wykonawcy
Abnuceals Emuukha Electric Symphony Orchestra:
Arnold Belnick – strings;
Harold Bemko – strings;
Chuck Berghofer – bass;
Jimmy Bond – bass;
Dennis Budimir – guitar;
Frank Capp – drums;
Donald Christlieb – woodwind;
Gene Cipriano – woodwind;
Vincent DeRosa – french horn;
Joseph DiFiore – strings;
Jesse Ehrlich – strings;
Alan Estes – percussion, drums;
Gene Estes – percussion;
Roy Estrada – bass;
Victor Feldman – percussion, drums;
Bunk Gardner – woodwind;
James Getzoff – strings;
Philip Goldberg – strings;
John Guerin – drums;
Jimmy "Senyah" Haynes – guitar;
Harry Hyams – strings;
Jules Jacob – woodwind;
Pete Jolly – piano, celeste, harpsichord;
Ray Kelly – strings;
Jerome Kessler – strings;
Alexander Koltun – strings;
Bernard Kundell – strings;
William Kurasch – strings;
Michael Lang – piano, celeste, harpsichord;
Arthur Maebe – French horn;
Leonard Malarsky – strings;
Shelly Manne – drums;
Lincoln Mayorga – piano, celeste, harpsichord;
Ted Nash – woodwind;
Richard Perissi – French horn;
Glenn Phillips – vocals;
Don Randi – piano;
Jerome Reisler – strings;
Emil Richards – percussion;
Tony Rizzi – guitar;
John Rotella – percussion, woodwind;
Joseph Saxon – strings;
Ralph Schaeffer – strings;
Leonard Selic – strings;
Kenny Shroyer – trombone;
Paul Smith – piano, celeste, harpsichord;
Tommy Tedesco – guitar;
Al Viola – guitar;
Bob West – bass;
Tibor Zelig – strings;
Jimmy Zito – trumpet.


30 grudnia 2025

Frank Zappa - Lumpy Gravy (Primordial)

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.