Alan Parsons  płyty

Alan Parsons - Try Anything Once

1993

Jest w tej płycie coś takiego, że jej nie polubiłem. A właściwie, to nie ma w tej płycie czegoś, za co bym ją polubił. A tego co jest, jest i tak za dużo. Czyli jest dobrze, ale nie tragicznie.


To pierwsza solowa płyta Alana Parsonsa po rozpadzie projektu nomen omen The Alan Parsons Project. Projektu, który wbrew nazwie, miał dwa mózgi, dwie osoby decyzyjne, a co za tym idzie – dwie wrażliwości. Na tej płycie, moim zdaniem, ewidentnie zabrakło wrażliwości Erica Woolfsona. Chociaż, tak na pierwszy rzut ucha, nic się nie zmieniło. A jednak zmieniło się wszystko.


Pamiętam, że był to dzień pogodnej jesieni. Raczej ciepły, bo chyba jeszcze latało się w krótkim rękawie. Redakcja gazety miała siedzibę prawie w centrum miasta. Raz na kilka dni wpadał do nas zaprzyjaźniony Turek, który – jak się potem okazało – był Bułgarem, z torbami pełnymi płyt kompaktowych kupionych za grosze na łóżkach polowych Jarmarku Europa, w jaki na wiele lat przekształcił się wspaniały warszawski Stadion Dziesięciolecia. Owego pogodnego dnia przywiózł między innymi ten krążek. 
Lubił muzykę. Oprócz tego, że dawała mu całkiem niezły, nie do końca legalny, zarobek, to po prostu ją lubił. Zrobiłem mu herbatę, bo kawy nie pijał, zamknąłem gabinet i włączyliśmy sobie Try Anything Once.


Nie wiem, co sobie obiecywaliśmy po tym krążku, ale cokolwiek to było, nie dostaliśmy tego. Wreszcie, zamiast słuchać, zaczęliśmy rozmawiać. Muzyka grała w tle kompletnie nam w tym nie przeszkadzając. Po prostu była. Obaj słyszeliśmy ją wtedy po raz pierwszy i obaj zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy ją znali od lat. Tylko... w lepszym wykonaniu.


Alan Parsons podszedł do swojej pierwszej solowej płyty bardzo ambitnie. Od zawsze jego projekt gromadził wielu znakomitych muzyków, a teraz zebrał ich jeszcze więcej. Był wśród nich chociażby Eric Stewart, człowiek w dużej mierze odpowiedzialny za sukcesy grupy 10cc. Był frontman i głos, wciąż u nas niedocenianej, a przecież wspaniałej kapeli, Manfred Mann's Earth Band i tak dalej, i tak dalej. 
A i tak dalej jest 12 piosenek, właściwie kompozycji, bo dwie instrumentalne. Ponad godzina bardzo ładnej, bardzo łagodnej muzyki, z której niestety nic nie wynika.


Dobra komedia to taka, w której ktoś umiera, dobry dramat to ten poprzecinany błyskawicami ironii. A tutaj wszystko jest tak bardzo do siebie podobne, niesie tak podobną dawkę emocji, tak podobnie wycyzelowane tło, że zlewa się w jeden nieczytelny ciąg zdarzeń. 
Te piosenki są bardzo piękne. Może chwilami przegadane, ale piękne. Wysmakowane, dopieszczone. I tylko emocje gdzieś się zagubiły. Dlatego organicznie nie znoszę składanek typu greatest hits, bo są po prostu nudne. Na dobrych płytach, między ewidentnymi przebojami, są wypełniacze spełniające swoją rolę z pokorą i godnością. To one grają na liderów. W drużynie Kazimierza Górskiego grało 11 chłopaków, lecz bramki strzelał Włodzimierz Lubański. Ale znało się wszystkie nazwiska.
Na Try Anything Once nie ma drużyny. Każdy chce być liderem. Nawet sędzia.


Gdy wyjeżdżałem na stałe z mojego miasta, zorganizowałem pożegnalną kolację. Tylko Bułgar płakał. A potem wsiadł na swój zdezelowany rower i pojechał ulicami nocnego miasta gdzieś tam, gdzie nocował. Nigdy więcej go nie spotkałem.


1. The Three of Me 5:52

   (David Pack, Andrew Powell)

2. Turn It Up 6:13

   (Ian Bairnson)

3. Wine from the Water 5:43

   (Alan Parsons, Ian Bairnson)

4. Breakaway (instrumental) 4:07

   (Alan Parsons)

5. Mr Time 8:17

   (Stuart Elliott, Jacqui Copland, Rick Driscoll)

6. Jigue (instrumental) 3:24

   (Alan Parsons, Andrew Powell)

7. I'm Talkin' to You 4:38

   (David Pack, Andrew Powell)

8. Siren Song 5:01

   (Ian Bairnson, Frank Musker)

9. Dreamscape (instrumental) 3:01

   (Alan Parsons)

10. Back Against the Wall 4:38

   (Ian Bairnson)

11. Re-Jigue (instrumental) 2:28

   (Alan Parsons, Andrew Powell)

12. Oh Life (There Must Be More) 6:33

   (David Pack, Alan Parsons)


Skład:
Alan Parsons – synthesizer, acoustic guitar, bass, flute, background vocals;
Ian Bairnson – synthesizer, bass, guitar, pedal steel guitar, background vocals;
Richard Cottle – synthesizer, saxophone;
Andrew Powell – bass, synthesizer, electric piano, autoharp, orchestra director;
Stuart Elliott – drums, synthesizer;
David Pack – synthesizer, guitar, vocals;
Jeremy Parsons – guitar;
Philharmonia Orchestra – strings;
Graham Preskett – fiddle, violin, mandolin;
Eric Stewart – vocals;
Chris Thompson – vocals;
Jacqui Copland – vocals, background vocals.


 

09 lutego 2026

Alan Parsons - Try Anything Once

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.