Jest 17 października 2026 roku. Mój prywatny notatnik podpowiedział, że przyszedł czas na chwile z zespołem Free. Free znaczy Wolność. Jest taka uliczka w Radomiu. Wolność.
Miałem pisać o Free, ale kot Bonifacy wrócił do domu po jakiejś kolejnej wiejskiej bijatyce z ziejącą raną na kręgosłupie. No i przyszedł czas na kolejną wizytę gabinecie weterynarza.
Bonifacy jest kotem wolnym. Kiedy zamieszkaliśmy na wsi, on już tu był. To on jest tu gospodarzem. To on pozwala się gościć, to on pozwala zaprosić się do domu, czasem na nocleg. Kiedyś obiecałem sobie, że moja kolejna bajka będzie miała tytuł Bonifacy, król Holendrów, ale jeszcze do niej nie dorosłem.
I czekam na pozwolenie Bonifacego.
Miało być o Free. Podobnie jak życie Bonicafego, tę karierę poznawałem niejako od końca i jakby zakosami. Bo, dawno temu, ja wcale nie miałem ochoty słuchać Free. Jedyną piosenką, jaką znałem, była ich najsłynniejsza All Right Now, której zwyczajnie nie lubię. I tak mam do dziś. Czasem tak bywa.
A potem ktoś w radio puścił w całości ostatni ich studyjny album Heartbreaker. Jest piękny. Potem się dowiedziałem, że to ich najgorszy i zwątpiłem w swój muzyczny gust. Z tego wszystkiego znów odłożyłem Free całkowicie na półkę.
Wreszcie zadziałał przypadek. Bowiem przypadkiem dorwałem cudowną płytę pod tytułem 2nd Street zespołu, którego nazwa kompletnie nic dla mnie nie znaczyła: Back Street Crawler. Płyta przepiękna (o której jeszcze porozmawiamy), z jeszcze piękniejszą okładką. Płyta wydana już po śmierci lidera, genialnego gitarzysty Paula Kossoffa.
Wcześniej gitarzysty w zespole Free.
I dopiero wtedy coś zaskoczyło. Znalazłem wszystkie albumy Free i słuchałem Kossoffa. Jak ten chłopak grał! Co on potrafił wyczyniać na tych kilku strunach, to jest absolutna magia. To nie głos, skądinąd doskonałego wokalisty Paula Rodgersa, zbudował legendę Free, to ta gitara. Mówi się, że Free byli jednymi z prekursorów hard rocka. Czasem nawet, że heavy metalu. Dla mnie był to i jest doskonały blues-rock, mocno podrasowany gitarą.
Zespół powstał w 1968 roku, ostatecznie rozwiązał się w 1973.
To Paul Kossoff stworzył Free i on doprowadził do jego zniszczenia. I samozniszczenia.
Ten chłopak został oficjalnie uznany za jednego z pięćdziesięciu najlepszych gitarzystów świata ever, a przecież, kiedy umierał, miał dopiero 25 lat. Chciał być wolnym duchem, został niewolnikiem narkotyków. Tego ciężaru ciało i dusza już nie udźwignęła.
Wolność też ma swoją cenę.
Bonifacy z godnością przyjmuje antybiotyk w tabletkach, prochy przeciwbólowe i pozwala smarować poranione plecy. Co nie znaczy, że zrezygnował z patrolowania wsi. Bo każda wolność niesie ze sobą konkretne obowiązki.
Jak mówi Andrzej Poniedzielski: Bo wolność, to ona po to jest, by z niej czasem nie skorzystać.
Dyskografia
Albumy studyjne:
Live:
Kompilacje:
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.