Jaka szkoda, że żywot takich płyt jest z założenia bardzo krótki. Już w chwili powstawania są skazane na zapomnienie. (Swoją drogą, ciekawe, ile jeszcze rozdziałów w Muzycznym dzienniku Jerza zacznę w ten sam sposób.)
A teraz trochę historii.
Nikt nigdy nie wymyśliłby dla zespołu Asia lepszej nazwy. Grupa ta zmienia się niczym widoki za oknem kolei transsyberyjskiej. Albo Orient Expressu. Na dodatek, to chyba jedyny zespół, który nie ma w składzie ani jednego stałego muzyka. Nawet najbardziej wytrwały Geoff Downes nie wytrzymał ciśnienia pod koniec lat osiemdziesiątych i odszedł, żeby zająć się, nieudanym niestety, projektem z Greggiem Lake'm (niedawno odkryta płyta Ride The Tiger).
Od albumu Silent Nation panowie Geoff Downes oraz John Payne postanowili przedefiniować dotychczasowy wizerunek grupy znanej jako Asia. Zerwali z tradycją jednowyrazowego tytułowania płyt słowami zaczynającymi się i kończącymi literą 'A'. Wyjątkiem był album Rare, ale tutaj trudno cokolwiek sensownego wymyślić, oraz półkompilacyjny Then & Now. Okładki, dotychczas baśniowo-kosmiczne, miały zejść na Ziemię.
Zaczęli pracę nad kolejnym albumem. Nadali mu tytuł Architect of Time, skomponowali pierwsze piosenki i... jeżeli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swoich planach. John Payne z dnia na dzień wyleciał z zespołu, a zespół wrócił do pierwszego, legendarnego i oryginalnego składu. Składu, który święcił triumfy.
John Payne został na lodzie. Po 15 latach. Nieładnie. Ale show-biz ma swoje prawa. Nikt nie mówił, że sprawiedliwe.
Wobec tego Payne zaprosił różnych kolegów i założył grupę One, ale zespół o takiej nazwie już istniał, więc przerobił ją na GPS. Panowie wspólnie skomponowali resztę materiału, przerobili napisane wcześniej piosenki, zmienili tytuł i powstała płyta, której zwykły zjadacz muzyki nie odróżniłby od wcześniejszych krążków sygnowanych nazwą Asia. Jest na niej wszystko co najlepsze: umiarkowanie rozbudowane kompozycje, harmonie wokalne, gitary i klawisze, przebojowość i smak. Ta płyta powinna stać się przebojem. Powinna! Posłuchajcie Heaven Can Wait. Posłuchajcie Since You've Been Gone. Posłuchajcie I Believe in Yesterday.
To płyta zmarnowanych szans. Bo zabrakło magicznej winiety.
Wkrótce potem John Payne doszedł w sądzie swoich praw i – zapominając natychmiast o GPS – powołał do życia Asia Featuring John Payne. Zaczął ogrywać stare kawałki różnych wykonawców z podwórka progresywnego rocka. Potem założył kolejną kapelę... I tylko po piosenki GPS nie sięga.
Bo i po co?
Wszystkie kompozycje z podstawowej wersji: Guthrie Govan, John Payne i Jay Schellen.
1. Window to the Soul 6:58
2. New Jerusalem 8:27
3. Heaven Can Wait 8:04
4. Written on the Wind 6:54
5. I Believe in Yesterday 7:15
6. The Objector 6:19
7. All My Life 5:28
8. Gold 5:02
9. Since You've Been Gone 4:55
10. Taken Dreams 4:57
bonusy na japońskim i koreańskim wydaniu:
11. In His Eyes
(Guthrie Govan)
12. The Haunting
(John Payne)
Skład:
John Payne - vocals, bass, guitar;
Guthrie Govan - guitars;
Jay Schellen - drums, percussion;
Ryo Okumoto - keyboards.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.