The Legendary Pink Dots - So Lonely In Heaven

2025

Za każdym razem powtarzam sobie, że to już ostatnia płyta Kropek, po którą sięgam i przy kolejnej – oczywiście – łamię obietnicę. I zawsze zastanawiam się, jak to możliwe, że po ponad 50 płytach i 45 latach grania tego samego, udaje im się uniknąć autoplagiatu.


Legendary Pink Dots, czyli w Polsce po prostu Legendarne Różowe Kropki albo zwyczajnie Kropki, utożsamiają to wszystko, co mnie w muzyce irytuje. Ale nikt nie irytuje mnie tak pięknie. A nawet czasem zmusza do myślenia. I bywa to myślenie przerażające. 
Jak w przypadku So Lonely In Heaven.


Uwaga:
To, co teraz nastąpi nie jest treścią tej płyty, ale zapisem biegunki myśli, którą wywołała.


Pierwsze skojarzenie jest takie, że ten album zaczyna się tam, gdzie kończy się Welcome to the Machine zespołu Pink Floyd z nieśmiertelnie pięknej płyty Wish You Were Here. Tylko że tam maszyna została zdefiniowana jako szeroko pojęty przemysł muzyczny pożerający ludzi i wypluwający nieprzydatnych. Tutaj maszyną jest cały świat pożerający ludzi i... 


Ta płyta ukazuje przerażającą wizję raju. Wyobraźnia ludzka wydaje się nieograniczona, ale nieograniczenie ogranicza nieznane. Ludzkie wyobrażenie raju, to wyobrażenie idealnego totalitaryzmu, gdzie każdy jest niezbywalną cząstką potężnego systemu zarządzanego w myśl jedynego prawa o równości i powszechnej szczęśliwości z bycia częścią wspólnoty, funkcjonowania dla jej potrzeb pod wszechwidzącym okiem Nadzorcy. 
Dla odmieńców piekło.


Jak powiedziałem, nie o tym jest ta płyta, ale taki obraz wyłania się z jej przesłania. Straszny obraz ideologicznego zbawienia.
 

Muzycznie, to bardzo piękna płyta, ubrana w znoszone, a jednak wciąż świeże ciuchy Różowych Kropek. Zdecydowanie jedna z lepszych, jakie nagrali na przestrzeni ostatnich lat. Jak większość z nich bywa miejscami irytująca, ale przyciągają przestrzenie, bogactwo i zmysłowa orgia dźwięków, pastelowych plam, onirycznych klimatów. Wielokrotnie chciałem już ją wyłączyć, ale właśnie wtedy pojawiała się magiczna nuta, potem druga, trzecia, a ja po prostu zastygałem z wyciągniętą ręką dźgającą powietrze. 


Za każdym razem powtarzam sobie, że to już ostatni utwór... a potem pojawia się drugi i trzeci. I tak w kółko. A potem ukazuje się nowa płyta. I wszystko zaczyna się od początku.
Muzyczne perpetuum mobile.


 

1. So Lonely In Heaven 6:40
2. The Sound Of The Bell 3:43
3. Dr. Bliss '25 5:26
4. Sleight Of Hand 4:29
5. Choose Premium / First Prize 5:25
6. Darkest Knight 4:33
7. Cold Comfort 4:11
8. Wired High / A Long Way To Fall 7:09
9. How Many Fingers In The Fog? 4:12
10. Blood Money / Transitional 6:50
11. Pass The Accident 4:57
12. Everything Under The Moon 5:45


Skład:
Edward Ka-Spel – Voice, Keyboards;
Erik Drost – Acoustic Guitars, Electric Guitars;
Randall Frazier – Keyboards, Electronics.


01 marca 2026

Legendary Pink Dots - So Lonely In Heaven

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.