Jedna z tych przełomowych płyt w historii muzyki rockowej, której nikt już dzisiaj nie słucha, chociaż wcale nie brzmi inaczej niż w 1961 roku. Jest irytująco doskonała i wycyzelowana do bólu. Choć nagrana w czasach, gdy jedynym standardem była taśma monofoniczna, jest doskonała jakby specjalnie dla niej ktoś wynalazł zapis cyfrowy. Taki muzyczny Powrót do przyszłości jeden.
Gdybym spróbował napisać wszystko, co mi gra w duszy, gdy słucham debiutu Shadowsów, zapchałbym interent, zaś przeczytać to dałby radę jedynie Chuck Norris, a i to może w czasie urlopu. Ale, proszę mi wierzyć (niekoniecznie na słowo – wystarczy sprawdzić), bez tych nagrań nie byłoby brzmienia Johna Lennona, Franka Zappy, Marka Knopflera, Pete'a Townshenda, które wyniosło ich na szczyty gitarowego kunsztu. To dla lidera The Shadows, gitarzysty kompozytora Hanka Marvina, powstała wspaniała kompozycja Neila Younga zatytułowana From Hank To Hendrix umieszczona na genialnej płycie Harvest Moon. No i nie byłoby Carlosa Santany, a przede wszystkim... Cliffa Richarda.
Bo przecież utarło się, że The Shadows to akompaniatorzy Cliffa. A jednak to oni zadbali, żeby od początku stać się oddzielnym bytem, bytem rozpoznawalnym i niezależnym. Stąd płyty sygnowane Cliff Richard & The Shadows. Za tę niezależność musieli słono zapłacić, bowiem umowa przewidywała, że w ten sposób tracą prawo do tantiem z tych wspólnych płyt. Show biznes to gorsze miejsce niż dżungla. W dżungli zwierzęta zabijają, tylko aby przeżyć. Show biznes zabija dla przyjemności.
Kiedy The Shadows zaczynali nagrywać swój autorski, debiutancki album, nie byli już bytem anonimowym. Płyty z Cliffem Richardem sprzedawały się rewelacyjnie. Poza tym wypuścili na rynek genialne single promujące nowe wydawnictwo. Te gitarowe perły (jak wciąż zabójczo popularne Apache lub Kon Tiki) promowały album, chociaż wcale ich na nim nie było. To dlatego o wiele bardziej popularne są dzisiaj składanki Shadowsów z tamtego okresu, bo te oferują też radiowe przeboje. Pełnowymiarowy album miał żyć swoim własnym życiem.
Więc żyje. I do dzisiaj demoluje stereotypy.
Przecież typowym stereotypem jest przeświadczenie, że The Shadows to instrumentalny zespół akompaniujący. A przecież to, jak zaśpiewali (wokal prowadzący to basista Jet Harris) piosenkę All My Sorrows, to buty spadają w locie! Pewnie, że przesłodzone, ale jakież tam są harmonie, jakaż dyscyplina aranżacyjna. A, przypominam, era tak grających i śpiewających zespołów dopiero nadchodziła. Zresztą The Searchers nagrali All My Sorrows dwa lata później. Bez komentarza.
Teraz nieco o studyjnej kuchni retro. Członkom zespołu od samego początku bardzo zależało na wysokiej jakości nagrań. Założenie było takie, że nagrywają jedną kompozycję dziennie. Z tym, że technika zapisu wtedy była bardzo prosta i karkołomna jednocześnie. Rejestrowało się po prostu cały utwór grany na żywo, przez wszystkich razem. O żadnych dogrywkach, poprawkach nikt nie myślał. Pomyłka oznaczała nagrywanie całości od początku do końca. I szlus.
Zespół przychodził do studia doskonale przygotowany, ale satysfakcjonujące brzmienie osiągali dopiero metodą prób i błędów. Nie wiem, czy ktoś kiedykolwiek policzył, ile wersji poszczególnych numerów The Shadows leży jeszcze na półka studia Abbey Road. A trzeba jeszcze pamiętać, że Shadowsi nie podłączali swoich instrumentów do żadnego miksera. Po prostu mikrofony w studiu zbierały dźwięk z... głośników. Jak na koncercie. Hank Marvin uparł się, że chce osiągnąć wymarzony pogłos dla swojej gitary, ale kamera pogłosowa miała się dopiero wynaleźć. Sztuka polegała na odpowiednim ustawieniu głośników w pustych pomieszczeniach, aby dźwięk odbijał się od ścian i wracał do mikrofonów z pewnym opóźnieniem.
Te dwuminutowe perełki nagrywali przez 12-13 godzin. Gdzie była Państwowa Inspekcja Pracy?
A jeszcze a'propos charakterystycznego brzmienia, to warto wspomnieć, że jest ono wynikiem pomyłki. Hank Marvin i Cliff Richard, zapatrzeni w Elvisa Presleya, marzyli o posiadaniu w zespole identycznej gitary, na jakiej grał James Burton z jego zespołu. Sprowadzili więc ze Stanów najdroższy model Fendera, czerwonego Stratocastera ze złotym osprzętem, gitarę godną zespołu Króla. Dopiero później okazało się, że Burton grał na... Telecasterze. I w ten oto sposób Hank Marvin stał się pierwszym posiadaczem Stratocastera na Wyspach Brytyjskich.
I tak można o tej płycie godzinami. O utworze See You in My Dreams skomponowanym przez Tony'ego Meehana, w którym instrumentem wiodącym jest jego ukochana perkusja; albo o Stand Up and Say That, gdzie Hank Marvin odwiesza gitarę i siada do pianina, grając na nim tak, jakby pieścił struny Fendera.
A płyta trwa raptem około 37 minut. 37 minut, które odmieniły muzykę gitarową.
Oczywiście, późniejsze wznowienia na nośnikach cyfrowych są dłuższe, bo zawierają bonusy z hitowych singli, są też wersje z nagraniami ustereofonicznionymi, ale – proszę mi wierzyć – te monofoniczne brzmią o niebo lepiej. To jak filmowymi arcydziełami tworzonymi na czarno-białej taśmie filmowej. Sztuczne pacykowanie kolorem powoduje, że tracą one wiele ze swojego pierwotnego piękna.
A piękno ma to do siebie, że jest piękne.
1. Shadoogie 2:32
(Hank Marvin, Bruce Welch, Jet Harris, Tony Meehan)
2. Blue Star 2:49
(Victor Young, Edward Heyman)
3. Nivram 3:25
(Bruce Welch, Hank Marvin, Jet Harris)
4. Baby My Heart 2:18
(Sonny Curtis)
5. See You in My Drums 2:52
(Tony Meehan)
6. All My Sorrows 3:04
(Dave Guard, Bob Shane, Nick Reynolds)
7. Stand Up and Say That 2:17
(Hank Marvin)
8. Gonzales 2:19
(McGlynn)
9. Find Me a Golden Street 2:53
(Norman Petty)
10. Theme from a Filleted Place 2:27
(Hank Marvin, Bruce Welch, Jet Harris)
11. That's My Desire 2:32
(Helmy Kresa, Carroll Loveday)
12. My Resistance Is Low 2:02
(Hoagy Carmichael)
13. Sleepwalk2:53
(Ann Farina, Santo Farina, Johnny Farina, Don Wolf)
14. Big Boy 2:19
(Bruce Welch, Hank Marvin)
Skład:
Hank Marvin – lead guitar, piano, vocals;
Bruce Welch – rhythm guitar, vocals;
Jet Harris – bass guitar, vocals;
Tony Meehan – drums, percussion.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.