z Wings

Denny Laine  płyty

Denny Laine - Ahh... Laine

1973

Mam słabość do tego faceta i za każdym razem, gdy sięgam po jego płyty, dręczą mnie wyrzuty sumienia. Był cholernie zdolnym muzykiem, kompozytorem. Musiał mieć niesamowicie silną artystyczną osobowość, a najlepsze, co robił, to było jego odejście. I nie mówię tu o jego odejściu ostatecznym. Ono przyszło zbyt wcześnie.

Ale do brzegu.


Kocham Moody Blues. Już pewnie kiedyś o tym mówiłem (pisałem). Kocham niemal bezkrytycznie. Także ten okres, kiedy Denny Laine narzucał swój styl i swoje piosenki lub podsuwał covery. Ale, gdyby nie odszedł po nagraniu pierwszej płyty, nigdy nie mielibyśmy takiego Moody Blues, jaki przeszedł do historii.

 
Mam na półkach wszystkie płyty Electric Light Ochestra (w skrócie ELO), chociaż tu jestem mniej bezkrytyczny niż w przypadku Moody Blues. To właśnie Denny Laine zakładał formację, która przepoczwarzyła się w ELO, ale on odszedł przed nagraniem pierwszego krążka. Pozostali muzycy korzystali z jego pomysłów (także na brzmienie) aż do trzeciej płyty włącznie. Ale, gdy on został, nie byłoby takich Elektryków, jakich pokochał świat.


Wszedł w spółkę z Paulem McCartneyem, gdy ten zawiązał zespół Wings. No i co ja poradzę, że – chociaż po latach przekonałem się do wielu płyty spod tego szyldu, to i tak chętniej słucham tych podpisanych po prostu Paul McCartney. A nie byłoby takich płyt McCartneya...

 

Tak, tak, to nie jest przesada. Posłuchajcie tego krążka Denny'ego Laine'a. Wszystko skomponował sam. Nagrywał bez muzyków z Wings, ale to chwilami brzmi jak Wings. Żeby nie było nieporozumień, nawet wciągnął t-shirt z logiem zespołu. A przecież lwia część tych piosenek powstała jeszcze zanim przyjął propozycję McCartneya.


I to są, moim zdaniem, dowody na niezwykle silną osobowość artystyczną tego pana oraz na to, że... niczego nie potrafił doprowadzić do końca. Nawet tej płyty. A szkoda, bo byłaby po prostu świetna. A tak, to jest świetna w sposób nieoczywisty.


Słuchając Ahh... Laine trudno oprzeć się wrażeniu, że oto mamy do czynienia z produktem niepełnym, nieoszlifowanym, właściwie: z notatnikiem pomysłów muzycznych. Potęguje je chociażby wyciszenie w połowie piosenki Don't Try, You'll Be Refused. A szkoda, bo aż chciałby się człowiek dowiedzieć, jak ta kompozycja się rozwinie. Ale nie dostała swojej szansy.
Szansę dostał za to Denny Laine i jej nie wykorzystał. Trudno dzisiaj powiedzieć, czemu miała służyć ta płyta, bo na pewno nie przyniosła pieniędzy. A tym bardziej popularności. Przeszła bez echa i tak jest do dzisiaj. Cholernie szkoda.


Bo ona skrzy się od pomysłów. Począwszy od kosmicznego intro, przez cudowną Baby Caroline, przez przebojową i mocno osadzoną w stylu dawnego Moody Blues piosenkę Sons of Elton Haven Brown (posłuchajcie uważnie, tak za dwadzieścia lat będą brzmieć wspaniali The Waterboys!), przepiękną Find a Way Somehow z lekko kiczowatą, ale urokliwą melorecytacją... i tak dalej, i tak dalej. W jakiś niedefiniowalny sposób Havin' Heaven kojarzy mi się z z koncertowym wykonaniem przez Beatlesów piosenki Boys wyśpiewanej przez Ringo Starra (a jeszcze bardziej z Czesławem Niemenem i jego Płonącą stodołą w nieco zwolnionym tempie).

Takich perełek jest tutaj jeszcze kilka.
I tylko produkcja jest poniżej niejednego nagrania demo, które teraz trafiają jako bonusy na rozliczne reedycje wszystkiego, co trzeba i nie trzeba.


Kompletnie zmarnowana szansa na kapitalną i przebojową płytę. 
Denny Laine nigdy nie nagrał tej jednej jedynej płyty. Podobno pracował nad nią, ale nie ukończył... Zmarł w 2023 roku.


Wszystkie kompozycje Denny Laine.

 

1. Big Ben (Instrumental) 1:30
2. Destiny Unknown 2:30
3. Baby Caroline 4:09
4. Don't Try, You'll Be Refused 1:51
5. Talk to the Head 3:34
6. Sons of Elton Haven Brown 4:16
7. Find a Way Somehow 2:58
8. Havin' Heaven 3:15
9. On That Early Morning 3:36
10. The Blues 2:53
11. Everybody 3:11
12. Move Me to Another Place 3:16


Skład:
Denny Laine – guitars, keyboards, lead vocals;
John Moorshead – guitars;
Steve Thompson – bass guitar;
Phoebe Laob – backing vocals;
Mary McCreary – backing vocals;
Colin Allen – drums, percussion;
Pierce Wilson – front vocals;
Phoebe Snow – vocals on Move Me to Another Place.


23 października 2025

Denny Laine - Ahh... Laine

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.