Płyta, o której dzisiaj nie pamięta już chyba prawie nikt, łącznie z jej twórcą, który od tamtej pory ukrył się pod pseudonimem i zdobył należne mu miejsce w panteonie bogów bluesa.
Rainmaker, pełnowymiarowy solowy debiut Kevina Moore'a, znanego obecnie jak Keb' Mo' ukazał się w 1980 roku, gdy jego twórca miał już 29 lat. Był to więc debiut dość późny i, na dodatek, od strony komercyjnej okazał się kompletną porażką. Do tego stopnia, że kolejny album tego doskonałego muzyka trafił na półki blisko 15 lat później. W tak zwanym międzyczasie (czyli czymś, co podobno nie istnieje, ale nikt nie wymyślił jeszcze na to lepszego określenia) nasz bohater współpracował z najlepszymi i chłonął ducha prawdziwego bluesa delty Missisipi. I żadnej kolejnej płyty nie podpisał już prawdziwym imieniem i nazwiskiem.
Udało się, a ze zwycięzcami się nie dyskutuje.
Moja prawda jest natomiast taka, że Rainmaker to bardzo porządna płyta, mieszcząca się wśród stanów średnich, ale raczej wyżej, niż niżej. Show biznes rządzi się nieprzewidywalnymi prawami opartymi głównie na przypadku, w którym reklama i promocja odgrywają ważną rolę, ale nigdy nie jest to rola decydująca. Płyta Kevina Moore'a, wydana przez niewielką wytwórnię, w niedużym nakładzie nie miała żadnych szans. Utonęła w powodzi plastiku raczkujących lat osiemdziesiątych. I tak sobie teraz myślę, że to dobrze, że Keb' Mo' przeczekał ten okres, że nie uległ pokusie wpasowania się w trend, który zmarnował potencjał wielu płyt wspaniałych muzyków. On ciężko pracował na sukces, a jest to sukces osiągnięty na własnych warunkach.
Wracając do nieszczęsnego debiutu, jak powiedziałem, to naprawdę bardzo, bardzo sympatyczna płyta. Dwie wspaniałe piosenki Anybody Seen My Girl oraz tytułową Rainmaker z powodzeniem umieścił Keb' Mo' na późniejszych swoich płytach.
Zapomniałem dodać, że prawie wszystkie piosenki (z wyjątkiem Holding on to You zamykającej album) są autorstwa Kevina Moore'a.
Minus jest taki, tylko i wyłącznie z mojego punktu widzenia, że jako otwieracz wylądował I Intend to Love You, zaaranżowany w taki sposób, jakby zaraz po krótkim wstępie miała wejść piosenka Y.M.C.A. jednego z najbardziej obciachowych zespołów Village People...
STOP!
Przepraszam, zapędziłem, bo nagle stanął mi przed oczami Zenek Martyniuk i natychmiast wszystkie złe skojarzenia związane z Village People wzięły w łeb.
No, w każdym razie płyta zaczyna się tak, jakby miała być bardziej taneczną propozycją, niż jest w rzeczywistości. I owszem, jest tu taneczny duch R&B, ale jest też pulsowanie prawdziwego soulu, jest liryzm bluesa, są cudowne dęciaki, smyki i genialne pianino. Tego naprawdę słucha się z przyjemnością. I czasem warto wrócić do takich zapomnianych płyt, chociażby po to, aby dać im drugą szansę.
Każdy zasługuje na drugą szansę. No, może poza Zenkiem Martyniukiem, bo z jego głosem nie poradzi sobie nawet zaawansowany vokoder.
1. I Intend to Love You 4.02
(Kevin Moore, Andrea Weltman)
2. Break Down the Walls 4.11
(Kevin Moore, John Lewis Parker)
3. Anybody Seen My Girl 3.40
(Kevin Moore)
4. Speak Your Mind 3.16
(Kevin Moore, Alex Brown)
5. Rainmaker 4.52
(Kevin Moore, Pat Shepherd)
6. The Way You Hold Me 4.10
(Kevin Moore)
7. Rainy Day People (Rainy Day Lady, Rainy Day Man) 3.45
(Kevin Moore, Alex Brown)
8. Holding on to You 3.58
(Bill Martin)
Wykonawcy:
Kevin Moore – vocals, acoustic and electric guitar;
Bobbi Walker – additional lead vocals;
Caleb Quaye – electric guitar;
Jervonny Collier – bass guitar;
Greg Mathieson, Michael King – keyboards;
Ian Underwood – synthesizer;
Ricky Lawson – drums;
Holden Raphael, Paulinho Da Costa – percussion;
Kim Hutchcroft – alto and tenor saxophone, alto flute;
Gary Grant, Jerry Hey – trumpet, flugelhorn;
Bill Reichenbach – trombone, bass trombone;
Alex Brown, Bill Champlin, Carmen Grillo, Carmen Twillie, Marva Holcolm, Tom Kelly, Venette Gloud – backing vocals;
Victor Hall – string arrangements.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.