Zapomnijcie wspomnienia. Usiądźcie wygodnie i, wzorem swoich wnuków a może raczej prawnuków, odpalcie wrotki. Satysfakcja gwarantowana. Sprawdziłem na sobie. Podziałało jak odkurzacz w kurnej chacie po elektryfikacji wsi na Podlasiu. (Tutaj powinienem wstawić niecenzuralne słowo, pchające się do ust, jako wykrzyknik wszystkich pozytywnych emocji skumulowanych niespodziewanie i wbrew oczekiwaniom. No bo przecież ja tę płytę znam doskonale! A potem refleksja: a kiedy słuchałeś jej ostatnio? Jakieś... 30 lat temu?)
Cholera jasna.
Nagromadzenie szczeniackich wspomnień, zbyt wielu opisów, recenzji, omówień, anegdot ugruntowały mi na mur cmentarny obraz płyty, na której nic nie jest takie, jak zapamiętałem.
Wiecie, jak dobrze obejrzeć czasem Popiół i diament kilkadziesiąt lat po premierze, wyzbywszy się wszelkich oczekiwań, za to z pancerzem własnych doświadczeń? No to właśnie tak jest, przynajmniej w moim przypadku, z debiutem zespołu Queen. Debiutem zatytułowanym po prostu Queen. Debiutem z nienajlepszą okładką. Debiutem z 1973 roku.
Zdaję sobie sprawę, że łatwo oceniać po latach, kiedy historia udowodniła, że wyprawa Sobieskiego pod Wiedeń była niczym rozszerzone samobójstwo. Czas niejednokrotnie boleśnie weryfikuje ludzkie wybory.
Gdzieś czytałem wspomnienia muzyków Queen, jak się czuli czytając recenzje pierwszej wspólnej płyty. Któryś z nich podsumował gorzko ten czas mniej więcej tak: dobrze, że byliśmy zespołem i ten żal rozkładał się na nas czterech; gdybym był solistą penie nie nagrałbym już żadnej płyty.
Jak na ironię, bardzo pomógł im wtedy inny zespół, czyli Led Zeppelin, do którego zresztą próbowano ich porównywać. Akurat na rynek trafił album Houses of the Holy grupy Led Zeppelin, a recenzenci nie zostawili na nim suchej nitki.
Debiut Queen nie zasłużył na aż tak złą opinię. Jako jedna z niewielu płyt tamtego okresu tak doskonale obronił się przed upływem czasu. Do dzisiaj brzmi cudownie świeżo, barwnie i zadziornie. Owszem, miejscami to hard rock czystej wody, czego na późniejszych albumach bywało jakby mniej, ale Queen nigdy nie unikali ciężkiego grania. Ich debiut, jak dla mnie, to esencja tego, co otrzymaliśmy od nich później, podczas kolejnych 20 lat kariery. Upchnęli tu wszystko to, co później powoli, sukcesywnie i bardzo, bardzo konsekwentnie rozwijali doprowadzając do perfekcji, by wreszcie stworzyć swój własny, niepowtarzalny styl.
No dobra, z tą konsekwencją to może trochę przesadziłem, bo na okładce debiutu buńczucznie informowali, na wzór napisów filmowych (podczas kręcenia tego filmu nie ucierpiało żadne zwierzę), że na tej płycie nie został użyty żaden syntezator. W przyszłości panowie pokochają syntezatory, chociaż moim zdaniem bez wzajemności. Ale, żeby było jasne: klawisze tu są i to wcale nie na drugim planie. W końcu Freddie był dyplomowanym pianistą.
Powiem Wam, że ta płyta spokojnie mogłaby się ukazać w 2025 roku i nikt by się nie domyślił, że tej pani już dawno stuknęła pięćdziesiątka. Gra Briana Maya na gitarze jest soczysta, gęsta i ponadczasowo melodyjna. Kolejne nakładki, jego wyścigi i pogaduchy z basem Johna Deacona to czysta poezja. Za to Freddie, dzięki kolejnym nakładkom wokalnym, przekomarza się sam ze sobą, bawi się ze słuchaczem, multiplikuje i zwielokrotnia głos zmierzając prosto ku Bohemian Rhapsody, która powstanie dopiero za kilka lat.
Oczywiście, warto też pamiętać, że chociaż Freddie był głównym wokalistą, to głosowo w chórkach udzielali się wszyscy. Ale nie tylko w chórkach. Na tej płycie perkusista Roger Taylor wykonuje bodaj najbardziej Zeppelinowski kawałek, czyli Modern Times Rock'n'Roll, który jest rewelacyjnym wprowadzeniem do czysto Sabbathowych dźwięków w Son and Daughter. Sam Freddie bezczelnie podrabia manierę Ozzy'ego Osbourna, jakby mówił: ja też tak mógłbym, ale po co, skoro mam coś całkowicie nowego do zaproponowania.
To wspaniała płyta stworzona przez bardzo młodych chłopaków, którzy chcieli po prostu grać po swojemu. Na szczęście doczekała się wznowień, remasteru i powoli zyskuje coraz szersze uznanie, bo absolutnie na nie zasługuje. W 2024 roku ukazało się mocno rozbudowane pudełkowe, kilkupłytowe wydanie, zawierające wersje demo wielu piosenek, ich nagrania koncertowe, ale – co najciekawsze i najważniejsze – autorską wersję debiutu (o filmach mówi się wersja reżyserska). Pod numerem 4 znalazł się utwór Mad the Swine, usunięty z oryginalnego wydania na żądanie wytwórni. A wśród nagrań koncertowych jest, podobno nigdy nie zarejestrowany w studio, Hangman.
Wyłączyłem płytę. Wróciły wspomnienia. Sklep w moim rodzinnym mieście był przy ulicy Moniuszki. Wchodziło się po dwóch schodkach. Wnętrze oferowało półpirackie kasety magnetofonowe. I właśnie tam, jednego dnia, zgarnąłem wszystkie dostępne tytułu Queenu. A potem katowałem je na monofonicznym Grundigu, bo innego magnetofonu nie miałem w zasięgu ręki.
Nie, zdecydowanie nie powinno się jednego dnia kupować więcej niż jednej płyty. Nie ma szans, żeby się nią nacieszyć. Pozostaje jedynie duma posiadania. To za mało.
Ten Muzyczny Pamiętnik służy ponownemu odkrywaniu tego, co już dawno odkryte...
Chyba jeszcze raz przeczytam Noce i dnie. A jak mi się spodoba, to może wrócę do Nad Niemnem?
1. Keep Yourself Alive 3:45
(Brian May)
2. Doing All Right 4:10
(Brian May, Tim Staffell)
3. Great King Rat 5:41
(Freddie Mercury)
4. My Fairy King 4:07
(Freddie Mercury)
5. Liar 6:24
(Freddie Mercury)
6. The Night Comes Down 4:24
(Brian May)
7. Modern Times Rock'n'Roll 1:48
(Roger Taylor)
8. Son and Daughter 3:19
(Brian May)
9. Jesus 3:45
(Freddie Mercury)
10. Seven Seas of Rhye... (Instrumental) 1:15
(Freddie Mercury)
1991 Hollywood Records Reissue Bonus Tracks:
11. Mad the Swine (Non-album track) 3:20
(Freddie Mercury)
12. Keep Yourself Alive (Long-lost re-take) 4:04
(Brian May)
13. Liar (1991 bonus remix by John Luongo and Gary Hellman) 6:25
(Freddie Mercury)
2011 Universal Music reissue
Disc 2: Bonus EP (2011 Universal Music reissue)
1. Keep Yourself Alive (De Lane Lea Demo) 3:51
2. The Night Comes Down (De Lane Lea Demo) 4:24
3. Great King Rat (De Lane Lea Demo) 6:09
4. Jesus (De Lane Lea Demo) 5:06
5. Liar (De Lane Lea Demo) 7:54
6. Mad the Swine 3:22
2024 Box Set Reissue:
Disc one: Queen I (2024 Mix)
1. Keep Yourself Alive 3:45
(Brian May)
2. Doing All Right 4:10
(Brian May, Tim Staffell)
3. Great King Rat 5:45
(Freddie Mercury)
4. Mad the Swine 3:20
(Freddie Mercury)
5. My Fairy King 4:11
(Freddie Mercury)
6. Liar 6:26
(Freddie Mercury)
7. The Night Comes Down 4:21
(Brian May)
8. Modern Times Rock'n'Roll 1:48
(Roger Taylor)
9. Son and Daughter 3:23
(Brian May)
10. Jesus 3:42
(Freddie Mercury)
11. Seven Seas of Rhye... (Instrumental) 1:19
(Freddie Mercury)
Disc two: De Lane Lea Demos – 2024 Mix
1. Keep Yourself Alive (De Lane Lea Demo) 3:49
(Brian May)
2. The Night Comes Down (De Lane Lea Demo) 4:24
(Brian May)
3. Great King Rat (De Lane Lea Demo) 6:13
(Freddie Mercury)
4. Jesus (De Lane Lea Demo) 5:07
(Freddie Mercury)
5. Liar (De Lane Lea Demo) 8:01
(Freddie Mercury)
Disc three: Queen I Sessions
1. Keep Yourself Alive (Trident Take 13 – Unused Master) 4:20
(Brian May)
2. Doing All Right (Trident Take 1 – with Guide Vocal) 4:25
(Brian May, Tim Staffell)
3. Great King Rat (De Lane Lea Take 1 – with Guide Vocal) 5:48
(Freddie Mercury)
4. Mad the Swine (Trident Take 3 – with Guide Vocal) 4:21
(Freddie Mercury)
5. My Fairy King (Trident Backing Track In Development) 6:03
(Freddie Mercury)
6. Liar (Trident Take 1 – Unused Master) 6:50
(Freddie Mercury)
7. The Night Comes Down (De Lane Lea Takes 1 & 2 – with Guide Vocal) 5:34
(Brian May)
8. Modern Times Rock'n'Roll (Trident Takes 8 & 9) 2:52
(Roger Taylor)
9. Son and Daughter (Trident Takes 1 & 2 – with Guide Vocal) 4:23
(Brian May)
10. Jesus (De Lane Lea Take 2 – with Guide Vocal) 5:38
(Freddie Mercury)
11. Seven Seas of Rhye... (Instrumental, Trident Take 3) 1:39
(Freddie Mercury)
12. See What a Fool I’ve Been (De Lane Lea Test Session) 6:11
(Brian May)
Disc four: Queen I Backing Tracks
1. Keep Yourself Alive (Backing Track) 3:46
(Brian May)
2. Doing All Right (Backing Track) 4:11
(Brian May, Tim Staffell)
3. Great King Rat (Backing Track) 5:46
(Freddie Mercury)
4. Mad the Swine (Backing Track) 3:20
(Freddie Mercury)
5. My Fairy King (Backing Track) 4:12
(Freddie Mercury)
6. Liar (Backing Track) 6:27
(Freddie Mercury)
7. The Night Comes Down (Backing Track) 4:22
(Brian May)
8. Modern Times Rock'n'Roll (Backing Track) 1:48
(Roger Taylor)
9. Son and Daughter (Backing Track) 3:23
(Brian May)
10. Jesus (Backing Track) 3:42
(Freddie Mercury)
11. Seven Seas of Rhye... (Instrumental) 1:19
(Freddie Mercury)
Disc five: Queen I At The BBC
1. My Fairy King (BBC Session 1, February 1973) 4:16
(Freddie Mercury)
2. Keep Yourself Alive (BBC Session 1, February 1973) 3:53
(Brian May)
3. Doing All Right (BBC Session 1, February 1973) 4:17
(Brian May, Tim Staffell)
4. Liar (BBC Session 1, February 1973) 6:35
(Freddie Mercury)
5. Keep Yourself Alive (BBC Session 2, July 1973) 3:56
(Brian May)
6. Liar (BBC Session 2, July 1973) 6:37
(Freddie Mercury)
7. Son and Daughter (BBC Session 2, July 1973) 6:12
(Brian May)
8. Modern Times Rock'n'Roll (BBC Session 3, December 1973) 2:06
(Roger Taylor)
9. Great King Rat (BBC Session 3, December 1973) 5:57
(Freddie Mercury)
10. Son and Daughter (BBC Session 3, December 1973) 7:15
(Brian May)
11. Modern Times Rock'n'Roll (BBC Session 4, April 1974) 2:53
(Roger Taylor)
Disc six: Queen I Live
1. Son and Daughter (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 3:49
(Brian May)
2. Guitar Solo (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 2:25
(Brian May)
3. Son and Daughter (Reprise) (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 1:52
(Brian May)
4. Great King Rat (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 6:49
(Freddie Mercury)
5. Keep Yourself Alive (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 2:23
(Brian May)
6. Drum Solo (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 0:27
(Roger Taylor)
7. Keep Yourself Alive (Reprise) (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 1:18
(Brian May)
8. Modern Times Rock'n'Roll (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 2:41
(Roger Taylor)
9. Liar (Live at the Rainbow, 31 March 1974) 7:47
(Freddie Mercury)
10. Hangman (Live at San Diego Sports Arena, 12 March 1976) 6:36
(Queen)
11. Doing All Right (Live at San Diego Sports Arena, 12 March 1976) 5:32
(Brian May, Tim Staffell)
12. Jesus (Live at Imperial College, 23 August 1970) 5:41
(Freddie Mercury)
13. I'm a Man (Live at Imperial College, 23 August 1970) 4:42
(Bo Diddley)
Skład:
Freddie Mercury – lead vocals (all tracks except 7) and 10, piano (4, 7, 9, 10), Hammond organ (5) (uncredited), backing vocals (1-9);
Brian May – electric guitar (all tracks), acoustic guitar (2-6, 9), backing vocals (1-3, 5-6, 8-9), lead vocals (1 with Mercury and Taylor), piano (2);
Roger Taylor – drums, percussion, lead vocals (1 with May and Mercury, 7), backing vocals (1-9);
John Deacon – bass guitar (all tracks);
oraz
John Anthony – backing vocals (7).
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.