z zespołem Dali's Car

z zespołem Bauhaus

Peter Murphy  płyty

Peter Murphy - Should the World Fail to Fall Apart

1986

Minęło co najmniej 20 lat od moemntu wydania tej płyty, kiedy dostałem ją w prezencie od zaprzyjaźnionego dziennikarza z mojej redakcji. Był wielkim fanem Bauhaus, nie był fanem solowych płyt wokalisty. I tyle. Nawet nie pamiętam, czy kiedykolwiek włożyłem płytę do odtwarzacza. Przeleżała znów kilka lat, towarzysząc mi przy przeprowadzkach z mieszkania do mieszkania i z miasta do miasta.

Tyle pamiętam.

Skąd mam reedycję z 2011 roku – nie wiem. Zapomniałem. Wiem, że nawet jej nie wyjąłem z szeleszczącej folii. Moja fascynacja mroczną odmianą rocka, niejednokrotnie utożsamianej z gotykiem (co nieustannie wkurza Petera Murphy) przeszła do historii, pozostawiając blisko serca jedynie kilka piosenek.
Z tej płyty nie pozostało nic. Bo... nigdy jej nie przesłuchałem. Nie wołała mnie, chociaż przecież właśnie blisko serca wciąż były utwory z czasów Bauhaus oraz Dali's Car. Pewnie uznałem, że to po prostu wystarczy.
Nie wystarczyło.


Kiedy, na potrzeby tego dziennika, wróciłem do muzycznych wspomnień, okazało się, że głos Petera Murphy'ego jest mi bliższy, niż się spodziewałem. Że wystarczy odpalić którąś z płyt, a taśma wspomnień odwinie się bez pytania o pozwolenie. I zrobi się cieplej. Już nie mroczniej. Na to jestem za stary. Ale wciąż czuły na ten jedyny w swoim rodzaju tembr głosu, na tę jego irytującą teatralność, egzaltację, przeładowanie emocjonalnością, bo z emocjami to ma niewiele wspólnego.


Włączyłem więc i tę, dopiero co rozpakowaną Should the World Fail to Fall Apart. Posłuchałem. I już wiem, że nie potrafię być obiektywny. Wróciły różne wspomnienia, wylazły stare ropuchy i zasuszone pająki. 


Ta płyta nie jest nawet w połowie tak mroczna, jak bywały krążki Bauhasu. Ba, nawet pojawiają się tu niemal taneczne rytmy! Może przypomina to taniec szkieletów na dechach pod Łomżą, ale była to próba Murphy'ego na uwolnienie się od demonów przeszłości. Miała być próba zerwania z nałogiem Bauhaus, to była. Próba. Bo zerwać się nie udało. Musiałby sobie przeszczepić struny głosowe.


Nie mówię, że całej tej płyty słucha się z wielką przyjemnością. Kilka fragmentów przemyka niezauważonych, co też źle o nich nie świadczy, bo przynajmniej nie irytują. Początek jest całkiem niezły, potem rzeczywiście coś mi tam uciekło (mówię o pierwszym albo drugim odsłuchu płyty), ale jeszcze potem zagrał Never Man. I na to czekały moje ropuchy.
Jakaż tam jest piękna aranżacja! I nie mówię tym całym upiornym anturażu, o rozwleczonych elektronicznych pasażach, ale o tej gitarze akustycznej i o tym przedrzeźniającym ją, monotonnym, cudownym pianinie. Chwilami prawie go nie słychać, ale ono jest, siedzi pod skórą tego Never Mana niczym zmutowany krwioobieg. 
Zatrzymało mnie i włączyło myślenie.


Zaczęło się robić ciekawie. Skończył się Never Man, zaczęły się łamańce rodem z nagrań Dali's Car. A to lubią nawet moje pająki. Wkurza je tylko sztuczny automat perkusyjny, ale genialne linie basu rekompensują to wkurzenie z nawiązką. Jak się ma sześć łap, to nawet można sobie ten basowy rytm wystukać. Albo się przewrócić na pysk i tak zostać, bo już nie wiadomo, która łapa do przodu, a która do tyłu...


A teraz przez chwilę na bardzo poważnie. Istnieje jeden powód, dla którego warto posłuchać tej płyty. Posłuchać i może trochę o niej pomyśleć. Tę płytę nagrał facet, który z zespołem Bauhaus stworzył już cztery fascynujące – wyznaczające nowy kierunek – płyty, zdążył nagrać porywający (choć krótki) album z formacją Dali's Car, a teraz próbował przedefiniować swoje artystyczne życie, szukając własnej drogi. Ten facet o tak dojrzałym głosie, chwilami recytujący naprawdę niegłupie własne teksty, nagrywając tę płytę nie miał jeszcze 30 lat.


Georges Benjamin Clemenceau, dwukrotny premier Francji na początku dwudziestego wieku, wielki admirator wolności dla Polski (odznaczony z tego tytułu między innymi Orderem Orła Białego) powiedział kiedyś: Wszystkiego, co wiem, nauczyłem się po trzydziestce.

 

Pewnie dlatego kolejne płyty Petera Murphy'ego są jeszcze lepsze.


Reissue & Remastered 2011 version


1. Canvas Beauty (Romance Version) 4:47

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

2. The Light Pours Out Of Me 3:17

   (Howard Devoto, Pete Shelley, John McGeoch)

3. Confessions 5:41

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

4. Should The World Fail To Fall Apart 4:49

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

5. Never Man 6:14

   (Peter Murphy)

6. God Sends 5:50

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

7. Blue Heart 4:27

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

8. The Answer Is Clear 6:28

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

9. Final Solution 3:56

   (David Thomas, Craig Bell)

10. Jemal 5:32

   (Peter Murphy)


Bonus Disc
1. Canvas Beauty (Fast Version) 5:54

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

2. The Light Pours Out Of Me (Original Version) 3:17

   (Howard Devoto, Pete Shelley, John McGeoch)

3. Confessions (Remix) 5:14

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

4. Should The World Fail To Fall Apart (Version 3) 5:06

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

5. Stay 4:52

   (Peter Murphy)

6. Tale Of The Tongue (12" Version) 6:29

   (Peter Murphy)

7. Blue Heart (12" Version) 5:49

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

8. The Answer Is Clear (Version) 3:13

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

9. Final Solution (Club Mix) 5:14

   (David Thomas, Craig Bell)

10. Jemal (Version 2) 5:28

   (Peter Murphy)

11. Should The World Fail To Fall Apart (Unreleased Version) 6:46

   (Peter Murphy, Howard Hughes)

12. Final Solution (Full Version) 4:47

   (David Thomas, Craig Bell)

13. Final Solution (Third And Final Mix) 5:50

   (David Thomas, Craig Bell)


Wykonawcy:
Peter Murphy
naive” guitar, keyboards, drum programming, lead vocals, harmony vocals;
Howard Hughes – guitar, keyboards, backing vocals, drum programming, piano;
Chris Pye – guitar;

John McGeoch – guitar;

Peter Bonas – guitar;

Philip Rambow – guitar;

Steve Turner – guitar;
Daniel Ash – „
manic” guitar;
Erkan Oğur – acoustic guitar, EBow;
Eddie Branch – bass;

Paul Cover – bass;
Steven Young – drum programming;
Martin McCarrick – cello;
Gini Bell – violin;
Joji Hirota – congas;
Jon Keleihor – „potty” percussion;
Paul Vincent Lawford – „complementary rhythms” percussion;
Jon Self – harmonica.


 

07 lutego 2026

Peter Murphy - Should the World Fail to Fall Apart

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.