Kto nigdy nie słyszał I'm Not In Love albo Dreadlock Holiday niech pierwszy rzuci kamieniem. Te dwie piosenki wystarczyłyby, aby przenieść grupę do legendy światowej muzyki. A oni nagrali dużo więcej.
Panowie tworzący trzon zespołu znali się od dziecka. Bardzo wcześnie, jako nastolatkowie, stali się wziętymi kompozytorami, muzykami sesyjnymi i koncertowymi towarzyszącymi różnym wykonawcom z wysokich miejsc list przebojów. Dobijali trzydziestki, kiedy zdecydowali się założyć własną pełnoprawną formację. W 1972 roku narodził się zespół 10cc.
Pierwsza płyta odniosła umiarkowany sukces, ale już druga wywindowała zespół do pierwszej ligi.
Trudno 10cc nazwać grupą rockową. Jest to raczej wyrafinowany, bogato zaaranżowany, inteligentny pop. Trzecia płyta, zatytułowana nieco przewrotnie The Original Soundtrack, zebrała wręcz bałwochwalcze recenzje. Moim zdaniem słusznie. Kiedy bossowie wytwórni płytowej usłyszeli I'm Not In Love, zapłacili zespołowi okrągły milion dolarów, byleby jak najszybciej ukończyli tę płytę. Wietrzyli sukces.
Cóż, płyta była już od jakiegoś czasu gotowa, tylko nikt nie przewidywał na niej piosenki I'm Not In Love, która była kompozycją całkowicie nową... Ale się ją upchnęło, a płyty do dziś słucha się z wielką radością. Jeden z krytyków posunął się nawet do stwierdzenia, że na tej jednej płycie dzieje się więcej niż na kilku albumach Yes, za to kompozycje są mniej wydumane i o wiele bardziej przyswajalne.
Nawet jeżeli przesadził, jakieś drobne ziarenko prawdy tam gdzieś błyszczy.
Dyskografia
Albumy studyjne:
Live:
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.