ABBA - płyty

ABBA - Abba

1975

Ten album na długo ukształtował wizerunek szwedzkiego kwartetu. Jest odpowiedzialny nie tylko za jego pierwsze, ale też drugie i trzecie życie. A wszystkiemu winna pierwsza piosenka Mamma Mia.
Płyta
Waterloo, chociaż mi najbliższa, nie odniosła sukcesu, na jaki liczyli obaj twórcy repertuaru. Kolejny krążek więc postanowili złożyć z samych przebojów. Takie premierowe Greatest Hits. Bez słabych punktów, wszystko powyżej dotychczasowej poprzeczki, dopracowane do perfekcji. No i prawie się udało.

 

Prawie, bo mniej tu rockowego pazura, który jeszcze nieco drapał na Waterloo, więcej typowego popu, ale jeszcze – na szczęście – bez całego tego dyskotekowego blichtru, który już niebawem miał stać się znakiem rozpoznawczym Abby.

Prawie, bo jest kilka chwil, kiedy klawisze brzmią już z lekka anachronicznie niczym w muzyce Andrzeja Korzyńskiego do filmu sprzed lat Akademia Pana Kleksa.

Prawie, bo wymuszone reggae w Tropical Loveland nie wypada już przekonująco.

 

I jeszcze jedno "prawie", które – dla mnie – z biegiem lat stało się mocnym elementem płyty, a w latach siedemdziesiątych było uporczywie przeskakiwane przez większość słuchaczy: Intermezzo No. 1 (Instrumental). Jakaż to wspaniała, chociaż nieco napuszona, lecz piękna, wręcz symfoniczna kompozycja, ukazująca w nieco odmiennym świetle zdolności obu jej autorów. To absolutna, unikalna perełka. To jeszcze jeden powód, aby po tę płytę sięgnąć ponownie po latach.


Kiedy w 1999 roku ukazała się pierwsza płyta The Abba Generation dyskotekowo-plastikowego zespoliku A-Teens żerującego na popularności kwartetu, otwierającą piosenką była właśnie Mamma Mia. Nic dziwnego, przecież dokładnie 6 kwietnia 1999 roku w Prince Edward Theatre na londyńskim West Endzie odbyła się premiera musicalu – jakżeby inaczej – Mamma Mia. Tak zaczęło się drugie życie tej płyty.


Trzecie nastąpiło w 2008, kiedy do kin wszedł film Mamma Mia w rewelacyjnej obsadzie, ze świetną ścieżką dźwiękową. A dla nas, póki w warszawskim Teatrze Roma wciąż leci genialna inscenizacja musicalu (ostatni spektakl odbył się 11 czerwca 2017 roku, ja widziałem przedostatni), póty żyje krążek z 1975 roku.
 

Osobiście, chociaż nigdy nie napisałbym tego 40 lat temu, przepowiadam mu nieśmiertelność.


1. Mamma Mia 3:32
2. Hey, Hey Helen 3:16
3. Tropical Loveland 3:05
4. SOS 3:22
5. Man in the Middle 3:00
6. Bang-A-Boomerang 2:50
7. I Do, I Do, I Do, I Do, I Do 3:15
8. Rock Me 3:03
9. Intermezzo No. 1 (Instrumental) 3:48
10. I've Been Waiting for You 3:39
11. So Long 3:06


Skład:
Benny Andersson – synthesizer, piano, keyboards, vocals, clavinet;
Agnetha Fältskog – vocals;
Anni-Frid Lyngstad – vocals;
Björn Ulvaeus – guitar, vocals;


oraz
Ulf Andersson – alto saxophone, tenor saxophone
Ola Brunkert – drums
Bruno Glenmark – trumpet
Rutger Gunnarsson – bass
Roger Palm – drums
Janne Schaffer – guitar
Finn Sjöberg – guitar
Björn Utvous – guitar
Mike Watson – bass
Lasse Wellander – guitar

09 marca 2024

ABBA - Abba

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.