The Legendary Pink Dots, zespół znany także jako LPD, a w Polsce jako Legendarne różowe kropki (w skrócie: Kropki) bezsprzecznie swoją popularność zawdzięcza Tomaszowi Beksińskiemu. Panowie to doceniają. Po jego śmierci ukazały się reedycje płyt z reprodukcjami obrazów Zdzisława Beksińskiego na okładkach. W jednej z klasycznych, rozbudowanych kompozycji znalazły się nawet fragmenty audycji Tomka. Do 2017 roku Kropki nagrały ponad 30 płyt studyjnych.
Przepraszam, ale mnie się podoba jedna.
The Maria Dimension ukazała się w 1991 roku. Brzmi tak, jakby muzycy scyzorykiem zeskrobywali farbę z płócien starego Beksy i z niej lepili kolejne dołujące kompozycje.
Amanda Palmer zakochała się w The Maria Dimension i to słychać. Już od dawna awangardowa artystka dawała temu wyraz, aż doszło do współpracy z liderem Kropek. Jej efektem jest, wydany w 2017 roku, I Can Spin A Rainbow. I spokojnie mógłby się nazywać The Maria Dimension dwa, albo podobnie. Nie jest tak odkrywczy, bo przecież minęło blisko 30 lat, ale radosny klimat rodem z ekshumacji ofiar Drakuli, pozostał. Nastrój potęgują, ograniczone do minimum, melodie, podobnie jak instrumentarium z efektami elektronicznymi w roli głównej.
Lubię, gdy ktoś rozumie, do czego w muzyce służy elektronika.
Tu służy jako budulec, na którym lśnią pianino, skrzypce i śpiewająca piła.
Nie ukrywam, że nieco już wyrosłem z tego typu eksperymentów. Zbyt często ocierają się one o tani patos nadymając niczym bańka mydlana na sznurku. Ale I Can Spin A Rainbow daje coś więcej. Może to, że nie trąci kiczem, ostrożnie stąpając po krawędzi pretensjonalności. A może po prostu wyciąga wspomnienia jak stare fotografie i gra na atawistycznych sentymentach winylowej płyty, magnetofonowej kasety i taśmy ORWO.
I Can Spin A Rainbow to album do słuchania w samotności. Ma smak koniaku, lub dobrej whisky i fajki – tego wszystkiego, na co szczeniak w 1991 roku nie mógł sobie jeszcze pozwolić.
I Can Spin A Rainbow dojrzała do tego, aby bezczelnie ukazać się w 2017 roku na przekór lansowanej muzycznej rzeczywistości. Ma w sobie piękno bezgwiezdnego nieba, porannych oparów nad leśnym bagniskiem, upiornej karuzeli zapomnianego wesołego miasteczka. Jest muzyczną Umarłą klasą Kantora, jest psychodeliczną depresją na Żuławach, jest rozkopanym grobem świętego z ukradzionymi relikwiami.
Jest ludzkim koszmarem, do którego już przywykliśmy, nazywając go codziennością.
Wszystkie utwory na płycie autorstwa Amandy Palmer
1. Pulp Fiction 6:06
2. Shahla's Missing Page 5:08
3. The Shock Of Kontakt 7:15
4. Beyond The Beach 2:50
5. The Clock At The Back Of The Cage 4:52
6. The Changing Room 4:01
7. The Jack Of Hands 3:53
8. Prithee / Liquidation Day 9:39
9. Rainbow's End 7:12
Skład:
Amanda Palmer – vocals, instruments;
Edward Ka-Spel – vocals, instruments;
Alexis Michallek – singing saw;
Patrick Q. Wright – violins.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.