Powinienem napisać, że urodziłem się o rok za późno, by zobaczyć Jona Lorda na koncercie z The Artwoods w moim rodzinnym mieście Radomiu, ale to gówno prawda. Jako niespełna rocznego smarkacza raczej by mnie rodzice na koncert nie puścili, skoro nie puszczali nawet, gdy miałem lat 16 czy 17. Ale i tak do dzisiaj zachodzę w głowę, jakim cudem The Artwoods trafili nie tylko do Polski, ale też do Radomia, miasta w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych nie będącego raczej centrum światowej rozrywki.
No dobra, przyznaję, że skopiowałem ten fragment z opowieści o Jonie Lordzie, klawiszowcu znanego głównie z Deep Purple, wcześniej grającym w The Artwoods.
Zdjęcie obok na pewno pochodzi z jednego z polskich koncertów. Nie wiem, którego.
Frontmanem był niejaki Art Wood. Zespół więc chyba nie mógł się nazywać inaczej. A sam Art miał brata, oczywiście o tym samym nazwisku, którego wszyscy znacie z zespołu The Rolling Stones. Proste?
The Artwoods nagrali tylko jedną płytę długogrającą, kilka singli i kilka "czwórek", ale ich wkład w historię muzyki jest nie do przecenienia. Kiedy panowie się rozstali, każdy poszedł swoją drogą, ale o żadnym z nich nie zapomniała historia muzyki. Tworzyli tę historię jeszcze przez wiele, wiele lat, aż The Artwoods stał się legendą.
A legendy mają to do siebie, że będą żywe, nawet gdy o koncercie The Artwoods w Radomiu nikt już nie będzie pamiętał.
Dyskografia
Album studyjny:
Live:
Kompilacje:
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.