Chris de Burgh  płyty

Chris de Burgh - A Better World

2016

Piękne były te pierwsze płyty Chrisa de Burgha, kiedy jeszcze chciał być średniowiecznym bardem, śpiewać o rycerzach, damach i zamkach. Co prawda próbował ubierać to w brzmienia psychodeliczne, ale i tak lata osiemdziesiąte zmieniły wszystko.


W 1980 roku ukazała się płyta Eastern Wind z kilkoma utworami zapowiadającymi nadejście tego nowego Chrisa. Już otwierający The Traveller wróżył coś dobrego. A gdzieś dalej był jeszcze Sailor, nieco afrykański Tourist Attraction i zamykający całość, świetny utwór tytułowy.
Dla mnie to właśnie ta płyta stała się przełomem w karierze niepozornego Irlandczyka.


On jednak postanowił w szczególny sposób uczcić album Into The Light, chociaż jeszcze po drodze były płyty The Getaway z 1982 roku z porywającym Don't Pay The Ferryman oraz Man On The Line z koncertowym klasykiem High on Emotion z roku 1984.


Ale to na Into The Light trafiła nieśmiertelna ballada The Lady in Red. To piosenka z wyrokiem. Skazana na sukces. 

Chris de Burgh nigdy się po tym wyroku już nie podniósł. Co nie znaczy, że nagrywał gorsze płyty. Ale bez spektakularnego sukcesu. No i na dwudziestolecie Into The Light wydał A Better World, płytę już na pierwszy rzut okładki nawiązującej do wielkiej poprzedniczki. Ten sam grafik, te same barwy, podobna lekkość rysunku.
I tylko żadna z tych piosenek nie zbliży się nawet do sukcesu The Lady in Red. Chociaż mogła to być naprawdę bardzo, bardzo dobra płyta.
Moim zdaniem zabrakło producenta.


To zdecydowanie najlepsza, najciekawsza, najbardziej zróżnicowana propozycja Chrisa od wielu lat. A jednak, przy pierwszym i drugim przesłuchaniu sprawia wrażenie pospiesznie skleconej składanki walentynkowej, a nie rasowego krążka. 
Warto jednak dać mu szansę. A przede wszystkim posłuchać na bardzo dobrym sprzęcie. Albo chociaż w doskonałych słuchawkach. Wtedy to wszystko, co niestety zginęło w produkcji, da się wyciągnąć na światło dzienne.
Króciutki, instrumentalny wstęp, to The Lady in Red w pigułce. Potem wchodzi porywający, przebojowy Bethlehem. To chyba ze względu na ten utwór płyta była promowana przed świętami Bożego Narodzenia. Niepotrzebnie.


Kolejny kawałek należy omijać szerokim łukiem, bo te hawajskie rytmy calypso są wielką pomyłką. Na szczęście dalej jest już tylko lepiej. Doskonale słucha się The Open Door i kilku kolejnych ballad, aż do Chain of Command. To powinien być kolejny koncertowy klasyk. Doskonały producent zrobiłby z tego perłę!


Nie ma sensu opisywać wszystkich piosenek. Pewnie nie napisałbym nawet tyle o A Better World, ale jestem wychowany na Liście Przebojów Trójki i mam słabość do Chrisa. A to zdecydowanie jest jeden z lepszych jego krążków. I doskonale sprawdzi się w walentynkowy wieczór, podczas długiej jazdy samochodem, jako tło do pogadania we dwoje.

Ja słucham i wciąż wzrusza mnie liryczny początek Homeland. Brzmi prawdziwiej niż wzdychanie podstarzałego faceta do kolejnej kobiety w czerwieni.
To płyta dla nieuleczalnych romantyków po pięćdziesiątce. Co najmniej kilka piosenek daje powód aby zamówić następną. 


Wszystkie kompozycje Chris de Burgh.

 

1. Hope In The Human Heart 0:55
2. Bethlehem 4:12
3. Once In A Lifetime 3:45
4. The Open Door 3:51
5. Heart And Soul 2:45
6. Chain Of Command 3:38
7. Confession 3:01
8. Homeland 4:33
9. Cry No More 3:07
10. Shipboard Romance 2:57
11. Falling Rain 3:08
12. All For Love 4:00
13. Hold On (I'm On My Way) 2:50
14. The Land Of The Free 3:34
15. The Soldier 3:47


Skład:
Chris de Burgh – vocals, piano, guitar;
Jennifer Maidman – bass guitar, ukulele, mandolin, dobro;
Graham Kearns – guitar;
Phil Palmer – guitar;
Nigel Hopkins – keyboards;
Danny Cummings – drums, percussion;
Mark White – trumpet, flugelhorn;
Geoffrey Richardson – violin;
Ffion Wilkins – backing vocals;
Jakko Jakszyk – backing vocals.


06 sierpnia 2024

Chris de Burgh - A Better World

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.