Dla niektórych rok 1967 przyszedł za szybko. Gdyby udało się tę płytę wydać wtedy, kiedy była nagrywana, czyli w roku 1966, Cat Stevens startowałby z całkiem innej pozycji. Trudno dzisiaj wyrokować, czy z lepszej. Przecież w końcu te nagrania przebiły się do pierwszej dziesiątki ważnych notowań sprzedaży, więc, jak na debiut, to chyba nie było tak źle. Pewnie uratowało go kila przebojowych singli z lat poprzednich.
O dziwo, stylistycznie tej płycie najbliżej do debiutu Davida Bowiego, który całkowicie przepadł w mrokach niepamięci. Debiut, a nie David Bowie.
Ktoś kiedyś napisał, że w 1967 roku, zachłystując się Sierżantem Pieprzem – słynnym albumem Beatlesów – za mało słuchaliśmy Cata Stevensa. Warto jednak pamiętać, że na pierwszych dwóch płytach Cat Stevens nie jest jeszcze tym Catem Stevensem, którego wielu z nas jeszcze pamięta z największych przebojów. No cóż, debiutanci niewiele mają zazwyczaj do powiedzenia. Trzeba być na przykład Frankiem Zappą, aby wystartować od razu od gis (patrz film Miś w reżyserii Stanisława Barei oraz album Freak Out!).
Cat Stevens wiedział, jakie piosenki chce śpiewać, ale nie wiedzieli tego producenci. Szczeniaków się nie słucha. Producenci wiedzą lepiej, co się sprzeda. Tłukli więc, identycznie jak dzisiaj, wiele płyt debiutantów na podobne kopyto, z podobnymi aranżacjami, przesadnymi orkiestracjami według tego samego schematu. Schemat był niezły. To i płyta wyszła niezła. Ale nie wybitna.
A przecież wystarczy wyobrazić sobie, jak te piosenki mogłyby brzmieć w bardziej ascetycznej, akustycznej formie.
Pawie – takie ptaki – są piękne, ale jaskółki w pawie oczka już niekoniecznie.
W 2026 roku, facet taki jak ja, który doskonale wie, jak potoczyła się artystyczna droga Stevensa, rzadko sięga po tę płytę. Z drugiej strony: gdybym nie wiedział, jak przebiegała ta droga, pewnie nie sięgnąłbym po nią w ogóle. Być może byłoby to z jakąś tam szkodą poznawczą, ale płyta pewnie by to jakoś zniosła.
Mamy na niej muzykę środkowego środka, z niebanalnymi liniami wokalnymi, chociaż chwilami dość egzaltowanymi i nieco przeładowanymi aktorskimi środkami wyrazu – jak to się mądrze nazywa.
Na plus zdecydowanie trzeba zapisać tytułowy utwór otwierający, którego sympatyczna energia rzutuje na odbiór całego krążka. Matthew and Son napisał się właściwie przez przypadek, gdy Cat Stevens jechał autobusem i mignął mu szyld bodaj kancelarii prawnej. Nim wysiadł, miał w głowie tekst i melodię.
Tak bywa.
Sam w pociągu napisałem piosenkę Lipowe Pole, gdy zobaczyłem nazwę mijanej stacyjki. Nie była przebojem.
Cóż, jeżeli polubiliście tylko Lady D'Arbanville, ta płyta pewnie Was rozczaruje. Jeżeli natomiast słuchaliście trochę więcej, posłuchajcie i tych nagrań. Czasem, po prostu, warto wiedzieć.
Gdzieś czytałem, że ta muzyka przypomina From Genesis to Revelation, pierwszą płytę zespołu Genesis. Coś w tym jest. Dopiero później grupy docelowe wyraźnie się artystycznie rozjechały.
UK edition:
Side one
1. Matthew and Son 2:42
(Cat Stevens)
2. I Love My Dog 2:21
(Cat Stevens, Yusef Lateef)
3. Here Comes My Baby 2:55
(Cat Stevens)
4. Bring Another Bottle Baby 2:42
(Cat Stevens)
5. Portobello Road 2:25
(Cat Stevens)
6. I've Found a Love 2:29
(Cat Stevens)
7. I See a Road 2:08
(Cat Stevens)
Side two
1. Baby Get Your Head Screwed on 2:20
(Cat Stevens)
2. Granny 3:10
(Cat Stevens)
3. When I Speak to the Flowers 2:22
(Cat Stevens)
4. The Tramp 2:06
(Cat Stevens)
5. Come on and Dance 2:07
(Cat Stevens)
6. Hummingbird 2:34
(Cat Stevens)
7. Lady 3:00
(Cat Stevens)
US edition:
Side one
1. Matthew and Son 2:42
(Cat Stevens)
2. I Love My Dog 2:21
(Cat Stevens, Yusef Lateef)
3. Here Comes My Baby 2:55
(Cat Stevens)
4. Bring Another Bottle Baby 2:42
(Cat Stevens)
5. I've Found a Love 2:25
(Cat Stevens)
6. I See a Road 2:08
(Cat Stevens)
Side two
1. I'm Gonna Get Me a Gun 2:11
(Cat Stevens)
2. School is Out 2:55
(Cat Stevens)
3. Baby Get Your Head Screwed on 2:20
(Cat Stevens)
4. When I Speak to the Flowers 2:22
(Cat Stevens)
5. Hummingbird 2:34
(Cat Stevens)
6. Lady 3:00
(Cat Stevens)
Muzycy:
Cat Stevens - vocals, guitar, keyboards;
John Paul Jones - bass guitar on Matthew and Son;
Nicky Hopkins - keyboards on Matthew and Son.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.