Rocznik 1959.
Utarło się, że Dead Can Dance to zespół australijski. Cóż, kiedy zespół się formował, było w tym wiele prawdy, bowiem jako kwartet ukształtował się w 1981 roku w Melbourne. Ale już w czasie nagrywania debiutanckiej płyty skład sypał się powoli, aby w konsekwencji przyjąć postać duetu. A połowa tego duetu, Brendan Perry, Australijczykiem nie jest.
Urodził się w Londynie i to w dzielnicy Whitechapel rozsławionej przed laty działalnością Kuby Rozpruwacza. Nadużyciem byłoby spekulowanie, jak bardzo ten fakt wpłynął na mroczną stronę twórczości Perry'ego, ale takie powiązania zawsze budzą ze snu wyobraźnię. Przynajmniej moją.
Jako młody człowiek Brendan Perry wyjechał do Australii i tam związał się ze środowiskiem muzycznym. Jako niewykształcony instrumentalista zaczął od kapeli punkowej (!), w której przejął z czasem także obowiązki wokalisty.
A potem przyszedł czas na eksperymenty. Wtedy powstał Dead Can Dance. A potem duet się rozszedł i Brendan nagrał kilka solowych płyt.
Cudownych.
I chociaż tęskniłem za Dead Can Dance, zawsze chciałem, by Brendan kontynuował działalność solową.
No i kontynuuje. Ale, jak dla mnie, odrobinę zbyt rzadko. Jedna płyta na 10 lat. Chciałbym dożyć kolejnej.
Dyskografia solowa
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.