Zacząłem pisać, bo mi kazali. Szkoła nie pyta o zdanie, tylko zadaje pracę domową. No to pisałem wypracowania. Nawet z przyjemnością, bo lepiej mi wychodziły niż rozwiązywanie słupków. A ponieważ zaczęły mnie nudzić sztampowe wypracowania o niczym, wymyślałem bajki. Bajki się sprawdziły. Dostawałem piątki.
Płyta Spleen and Ideal duetu – tak, tak, wtedy już duetu – Dead Can Dance ofiarowała mi oficjalny debiut. Bajki napisane dzięki tej muzyce spodobały się na tyle, że jeden z periodyków zdecydował się je opublikować. Niejako przy okazji ujawniły się moje zdolności dziennikarskie, co na całe lata ukształtowało moje życie.
Zaczęło się banalnie. Jak co tydzień słuchałem audycji Tomasza Beksińskiego. Jak co tydzień puszczał w radio całą płytę. Nagrywałem ją jak co tydzień... no, jednak nie, kiedy prezentował Depeche Mode odchodziłem od odbiornika... Dzisiaj już nie pamiętam, kto był bohaterem audycji, ale tuż przed zakończeniem Beksiński włączył krótki fragment tego, co szykował do kolejnej audycji. I wtedy po raz pierwszy usłyszałem Dead Can Dance. Nagrany na kasecie fragment utworu zajeździłem przez tydzień, póki nie nagrałem całej płyty. Nagrałem i przepadłem.
Wiele płyt dostarcza wzruszeń. Ale muzyka ze Spleen and Ideal to coś więcej niż wzruszenie. To daleka podróż w czasie i przestrzeni, to zbiór dźwięków i obrazów tak osobistych, jak osobisty może być tylko sufit nad łóżkiem własnego dzieciństwa.
Emocje, jakich dostarczyła mi ta muzyka, rozsadzały mnie. Próbowałem je przelać w wiersze. Były boleśnie złe. Próbowałem je opisać prozą, wyszło nieco lepiej. Niewielkie fragmenty tych próbek wydrukował Wojewódzki Informator Kulturalny "Kontakt", bo wtedy jeszcze moje rodzinne miasto było województwem. A redakcja Kontaktu, z okazji Dnia Dziecka, wymyśliła sobie cały numer napisany przez młodzież. No i między innymi ja byłem tą młodzieżą.
Dorosły człowiek ma swoje dorosłe problemy, których rozwiązanie pozwala przetrwać kolejny dzień. Problemy z dzieciństwa kształtują całe dorosłe życie.
Nie śmiejcie się więc z problemów dzieci.
Wszystkie utwory autorstwa Dead Can Dance
1. De Profundis (Out of the Depths of Sorrow) 4:00
2. Ascension 3:05
3. Circumradiant Dawn 3:17
4. Cardinal Sin 5:29
5. Mesmerism 3:53
6. Enigma of the Absolute 4:13
7. Advent 5:19
8. Avatar 4:35
9. Indoctrination (A Design for Living) 4:16
Skład:
Lisa Gerrard – śpiew, różne instrumenty;
Brendan Perry – śpiew, różne instrumenty;
oraz:
Gus Ferguson – wiolonczela;
Martin Mcgarrick – kocioł;
Tony Ayres – kocioł;
Richard Avison – puzon;
Richard Hogg – puzon;
Andrew Hutton – sopran w De Profundis;
Carolyn Costin – skrzypce.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.