Najważniejszy zespół w historii muzyki rockowej nigdy nie wydał płyty koncertowej. To przedziwny paradoks, który spowodował, że wszelkiej maści bootlegi osiągają niebotyczne ceny. Przecież, mniej więcej w połowie najbardziej twórczego okresu, Beatlesi zrezygnowali z jakichkolwiek występów na żywo. Ewenementem jest pożegnalny koncert na dachu wytwórni podczas nagrywania płyty Let It Be, który spowodował zakłócenia w ruchu i interwencję policji.
Jeszcze w 1964 roku amerykańska wytwórnia Capitol podjęła decyzję o wyprodukowaniu albumu Live z koncertów w amfiteatrze Hollywood Bowl. Niestety, nagranie okazało się tak kiepskiej jakości, że decyzję o publikacji wstrzymano by rok później zarejestrować kolejne występy w tym samym miejscu. Efekt okazał się podobnie żałosny więc taśmy wylądowały w magazynie.
Pomysły o ich odkurzeniu powracały co jakiś czas powracały, zwłaszcza gorąco się zrobiło po oficjalnym rozpadzie The Beatles w 1970 roku. Jednak nikt z ludzi zarządzających Capitolem nie wierzył w komercyjny potencjał tych nagrań.
Ludzie są omylni.
Dopiero kiedy na rynku pojawiły się fatalnej jakości nagrania ze Star-Clubu, dokumentujące wczesny okres występów w Hamburgu z 1962 roku, miejsca stając się najbardziej poszukiwanym albumem muzycznym, ludziom w Capitolu zapaliło się światełko. Materiał z Hollywood Bowl trafił w ręce Georga Martina, który spędził nad nim całe miesiące sklejając poszczególne fragmenty piosenek w jedną całość i przenosząc na nowe taśmy nowoczesnych magnetofonów. Ponoć od wielogodzinnej pracy sprzęt grzał się do tego stopnia, że razem ze współpracownikami chłodził go... dmuchawami odkurzaczy.
Wreszcie w 1977 roku The Beatles at the Hollywood Bowl trafił do sklepów natychmiast zdobywając status najlepiej sprzedawanego krążka roku. W 2016 roku, blisko 40 lat po premierze, dostaliśmy mocno zremasterowaną płytę z odzyskanymi jeszcze czterema dodatkowymi nagraniami.
Dzisiaj, jak i dla przyszłych pokoleń, jest to dokument tamtych czasów, szaleństwa beatlemanii i energii drzemiącej w Czwórce z Liverpoolu. Słychać też, dlaczego chłopcy w pewnym momencie zrezygnowali z występów. Próby przekrzyczenia publiczności musiały odbijać się na kondycji strun głosowych, a i tak wysiłki te były skazane na porażkę. W niektórych momentach wszyscy czterej po prostu chrypią drąc się do mikrofonów.
Ciężka praca.
(Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że na decyzję zaprzestania występów na żywo miały wpływ także liczne eksperymenty muzyczne, ale wtedy panowie mieli jeszcze do nich kawałek życia, a my jeszcze do tego wrócimy w innym miejscu.)
A ja wróciłem do tej płyty, bo jest ze mną niemal od zawsze. Po raz pierwszy słuchałem tych nagrań z dwuścieżkowego, szpulowego magnetofonu mojego kumpla z klasy ZK-140 nagranych przez mikrofon z tranzystorowego radia. Wierzcie mi, że muzyka z małych pocztówek odtwarzana na gramofonie Bambino brzmiała przy tym czysto i klarownie. Ale kochałem Beatlesów i wydawało mi się, że nawet wyłapuję z tej kakofonii jakieś pojedyncze słowa.
Może dlatego po latach, tej nowej płyty słucha się fantastycznie? A może dlatego, że to po prostu kawał doskonałej muzyki nagranej w niedoskonałych warunkach, wciąż wywołującej dreszcz emocji?
Nie znam odpowiedzi. Piosenki Beatlesów zrosły się ze mną na dobre i złe. Wędrują ze mną przez całe życie, które zaczęło się gdzieś tam, w bloku, w którym za okupacji hitlerowskiej swoją siedzibę miało Gestapo, a zagoniło mnie do niewielkiej wsi, o której mało kto słyszał i mało kto słucha w niej Beatlesów.
Współczesna technika tworzy muzykę sterylnie czystą, wręcz laboratoryjną. Nam w młodości musiały wystarczyć trzaski z zagłuszanego Radia Luxemburg. Ta płyta Beatlesów jest więc dla nas kolejną częścią Powrotu do przyszłości, gdzie teraźniejszość miesza się ze wspomnieniami i tylko gdzieś zza ogłuszającego chaosu słychać wołanie młodości.
Większość piosenek: John Lennon i Paul McCartney.
1. Twist and Shout 1:33
30 August 1965
(Phil Medley, Bert Russell)
2. She's a Woman 2:53
30 August 1965
3. Dizzy, Miss Lizzy 3:39
29/30 August 1965
(Larry Williams)
4. Ticket to Ride 2:51
29 August 1965
5. Can't Buy Me Love 2:14
30 August 1965
6. Things We Said Today 2:18
23 August 1964
7. Roll Over Beethoven 2:28
23 August 1964
(Chuck Berry)
8. Boys 2:08
23 August 1964
(Luther Dixon, Wes Farrell)
9. A Hard Day's Night 3:13
30 August 1965
10. Help! 2:46
29 August 1965
11. All My Loving 2:15
23 August 1964
12. She Loves You 2:31
23 August 1964
13.Long Tall Sally 2:53
23 August 1964
(Enotris Johnson, Richard Penniman, Robert Blackwell)
14. You Can't Do That 2:34
23 August 1964
15. I Want to Hold Your Hand 2:29
23 August 1964
16. Everybody's Trying to Be My Baby 2:21
30 August 1965
(Carl Perkins)
17. Baby's in Black 2:44
30 August 1965
Skład:
John Lennon – lead and backing vocals, rhythm guitar;
Paul McCartney – lead and backing vocals, bass guitar;
George Harrison – lead guitar, backing vocals, lead vocals on Roll Over Beethoven and Everybody's Trying to Be My Baby;
Ringo Starr – drums, lead vocals on Boys.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.