The Beatles  płyty

The Beatles - Please Please Me

1963

W 1980 roku Telewizja Polska wyemitowała, o dziwo, dokumentalny serial brytyjski. Tytułu dokładnie nie pamiętam, ale chyba został przetłumaczony jako Historia muzyki rozrywkowej. Jeżeli się mylę, to przepraszam. Niezależnie od tego, był wtedy dla mnie skarbnicą wiedzy o wykonawcach, których – i o których – w życiu nie słyszałem. Nagrywałem każdy odcinek na magnetofon szpulowy, a potem słuchałem, słuchałem, słuchałem... Jeden z odcinków został wyemitowany dwa razy. Opowiadał historię The Beatles. Pierwszy raz pojawił się, poza kolejnością i w nieco skróconej wersji, 8 grudnia 1980 roku. Tego dnia zginął John Lennon


Nasza pamięć funkcjonuje w sposób dla mnie niezrozumiały. Dwukrotnie obejrzałem ten sam odcinek, a do dzisiaj pamiętam tylko jedną scenę, gdy od nabrzeża odbija jakiś stateczek (może to kuter, może holownik, nie pamiętam), wypływa na szerokie wody, a w tle słuchać fragment A Taste Of Honey w wykonaniu Beatlesów. Wtedy jeszcze myślałem, że to ich piosenka. A że nagrali ją na pierwszym albumie, nie wiedziałem. Ale właśnie wtedy się w niej zakochałem. 
Wielu twierdzi, że ona tu nie pasuje, że to ani rock and roll, ani pop, tylko takie niewiadomoco. Może. Dla mnie jest ważna. I tragiczna. Bo wtedy wszystkie nadzieje na powrót The Beatles po prostu umarły.


Please Please Me. Pierwszy album. Znałem wszystkie piosenki, ale kiedy intencjonalnie usłyszałem tę płytę w całości, tak, jak została ułożona, zaplanowana i wydana - nie wiem. Pewnie było to bardzo dawno. Po tylu latach trudno mi obiektywnie ocenić tę płytę. Ona dopiero zapowiadała to, co miało nastąpić niedługo potem, rewolucję spod znaku beatlmanii.

 
Mówi się, że wtedy takie płyty zalewały rynek, zawierały podobną muzykę, zespoły brzmiały podobnie. Ale to tylko część prawdy. Coś musiało być takiego, że jednak w marcu 1963 roku ludzie częściej sięgali właśnie po Please Please Me. Wydaje mi się, że powodów jest kilka.

Pierwszy, najmniej oczywisty, ale będący częścią składową, to układ płyty i jej brzmienie. Nagrana praktycznie na żywo miała imitować koncert, miała brzmieć tak, jak The Beatles brzmieli w klubie. Stąd to początkowe odliczanie one, two, free przed pierwszą I Saw Her Standing There, później nagminnie kopiowane przez setki wykonawców. Lecz w ten oto prosty sposób każdy, kto kupił płytę, miał swój prywatny koncert we własnym pokoju. To działało!
 

Druga sprawa to repertuar. Bardzo, bardzo różnorodny, odzwierciedlający koncertowe set-listy, ale też z mocnym akcentem na korzenie i prawdziwe szaleństwo rock and rolla. To prawda, że rock and roll istniał przed Beatlesami. Królem przed laty został Elvis Presley, ale w 1963 roku ostrze tej muzyki ciut stępiało, złagodniało, przycichło. Beatlesi (konkretnie John Lennon z gardłem zaatakowanym anginą) wykrzyczeli Twist And Shout i ludzie ich posłuchali. 


I rzecz trzecia, bodaj najważniejsza a wciąż dotycząca repertuaru: Beatlesi zaoferowali wyjątkowo dużo autorskich kompozycji. To oferta nie do przecenienia w zalewie setek nieco podobnych płyt z podobnym brzmieniem i z... wciąż tymi samymi piosenkami. A John i Paul dodali coś od siebie. Było to młodzieńcze, było to naiwne, jak wszyscy ci, którzy chcieli tego słuchać. Była w tym cała szczerość pokolenia.


A na koniec zostawiłem jeszcze wisienkę: naprawdę nikt tak nie brzmiał jak ci czterej chłopcy. Wielu grało podobnie, ale tak zgranych głosów, takich harmonii wokalnych mogli im tylko pozazdrościć. Śpiewali wszyscy czterej. Każdy z nich od samego początku miał swoją piosenkę z wiodącym wokalem. I każdy stał się idolem.


Ta płyta to 14 piosenek. Około 30 minut muzyki, która dopiero rozpalała lont pod rewolucję. Ale nie ma tu słabych numerów. A te, które chłopcy pożyczyli od innych kompozytorów, przysposobili do tego stopnia, że zrosły się nierozerwalnie z Beatlesami. A to największa sztuka.


Wspaniała to, radosna płyta. Z tych, które się nie starzeją, bo ta energia jest wiecznie młoda. A że dzisiaj się już tak nie gra... Powiedzcie to Beethovenowi.


P.S. I Love You


 

 

1. I Saw Her Standing There 2:52

     (Paul McCartney, John Lennon)

2. Misery 1:47

     (Paul McCartney, John Lennon)

3. Anna (Go to Him) 2:54

     (Arthur Alexander)

4. Chains 2:23

     (Gerry Goffin, Carole King)

5. Boys 2:24

     (Luther Dixon, Wes Farrell)

6. Ask Me Why 2:24

     (Paul McCartney, John Lennon)

7. Please Please Me 2:00

     (Paul McCartney, John Lennon)

8. Love Me Do 2:19

     (Paul McCartney, John Lennon)

9. P.S. I Love You 2:02

     (Paul McCartney, John Lennon)

10. Baby It's You 2:35

     (Mack David, Barney Williams, Burt Bacharach)

11. Do You Want to Know a Secret 1:56

     (Paul McCartney, John Lennon)

12. A Taste of Honey 2:01

     (Bobby Scott, Ric Marlow)

13. There's a Place 1:49

     (Paul McCartney, John Lennon)

14. Twist and Shout 2:33

     (Phil Medley, Bert Russell)


Skład:
John Lennon – lead, harmony and background vocals; acoustic and electric rhythm guitars; harmonica (Chains, Please Please Me, Love Me Do, There's a Place), handclaps (I Saw Her Standing There);


Paul McCartney – lead, harmony and background vocals; bass guitar; handclaps (I Saw Her Standing There);


George Harrison – harmony and background vocals; lead and acoustic guitars; lead vocals (Chains, Do You Want to Know a Secret); handclaps (I Saw Her Standing There);
 

Ringo Starr – drums; tambourine (Love Me Do); maracas (P.S. I Love You); brushes (A Taste of Honey); handclaps (I Saw Her Standing There); lead vocals (Boys);

 

oraz:
George Martin – piano (Misery), celesta (Baby It's You);
Andy White – drums (Love Me Do, P.S. I Love You).


16 września 2025

The Beatles - Please Please Me

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.