Glenn Hughes  płyty

Glenn Hughes - Resonate

2016

Gitarowa muzyka rockowa, sądząc po peselach jej twórców, zdecydowanie weszła w okres podwyższonego ryzyka. Póki jednak te pesele potrafią skomponować, zagrać i zaśpiewać tak wspaniałe utwory, należy chłonąć ich energię by została z nami jak najdłużej. Resonate to album Glenna Hughesa, który wbija w fotel, to album jaki mi się marzył jako prezent od tego faceta już od lat.

 

Solowy (i nie tylko) dorobek Glenna Hughesa, najbardziej znanego z okresu współpracy z Deep Purple, co jest zresztą bardzo krzywdzące dla niego i dla zespołu, to mieszanina mocnego rocka, soulu, bluesa, funky i diabli wiedzą czego jeszcze. Wynika to z faktu, że kiedyś, z pomocą mocnych trunków, Hughes nieco pogubił się życiowo. A kiedy znów odnalazł siebie, to zaczął szukać ścieżki artystycznej.
To błądzenie bezdrożami miało jednak swoją zaletę. Przynajmniej z mojego punktu widzenia, bowiem uwielbiam wspaniale zagrany i zrealizowany album L.A. Blues Authority Volume II: Glenn Hughes – Blues z 1992 roku, mam słabość do From Now On... z 1994 roku i kompletnie odstającego od reszty Feel z 1995. Glenn Hughes, penetrujący różne zakamarki muzyczne, nadal pozostaje Glennem Hughesem, niezależnie czy nagrywa akurat z Tonym Iommi z Black Sabbath, czy Joe Lynn Turnerem (Rainbow, Deep Purple i kilka innych konfiguracji), Gary Moorem czy wreszcie fantastycznym Black Country Communion.


I proszę mi wierzyć, że nigdy Hughes nie był w czołówce moich ulubionych wykonawców. Po prostu był.


A teraz nagrał świetnie brzmiącą, mocno tradycyjną rockową płytę, która plasuje się brzmieniowo gdzieś między Deep Purple (gitary, klawisze) a Black Sabbath (klimat, bass). O ile jednak późniejsze produkcje obu zespołów bywają z lekka naznaczone wiekiem muzyków, to Hughes zachowuje się, jakby właśnie skończył trzydziestkę, wpadł do studia nagraniowego i wyładował całą nagromadzoną energię.

Jakby wreszcie wlazł na tę swoją ścieżkę.
 

To mocna płyta. Aż gęsta od gitar i klawiszy, zaśpiewana z młodzieńczą pasją. Zróżnicowana, agresywnie kojąca. Aż wierzyć się nie chce, że trzeba było odwołać trasę koncertową po Polsce z powodu nikłego zainteresowania. Oj szkoda.


Na takie płyty się czeka, chociaż na pewno rzadziej wylądują w odtwarzaczu niż Burn i Stormbringer. Tamte były poszukiwaniem. Resonate jest jak jazda po autostradzie ukochanym samochodem, na który w okresie Burn nie było Cię jeszcze stać.


 

Wszystkie utwory: Glenn Hughes.

1. Heavy 3:22
2. My Town 4:07
3. Flow 4:37
4. Let It Shine 4:48
5. Steady 6:33
6. God of Money 5:05
7. How Long 5:59
8. When I Fall 3:56
9. Landmines 4:25
10. Stumble & Go 3:24
11. Long Time Gone 4:36
bonus track
12. Nothing's the Same 4:57


Skład:
Glenn Hughes – vocals, bass guitar, acoustic guitar;
Søren Andersen – guitars;
Pontus Engborg – drums (tracks 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10);
Chad Smith – drums (tracks 1, 11);
Lachy Doley – keyboards;
Luis Maldonado – acoustic guitar (track 12);
Anna Maldonado – cello (track 12).


 

08 sierpnia 2025

Glenn Hughes - Resonate

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.