Uwielbiam tę płytę. Wiem, że to płyta z wyrokiem. Wiem, że światowy spisek cyklistów nakazuje wykreślać ją z pamięci, ale... Na szczęcie mamy rok 2026; cykliści coraz chętniej przesiadają się na rowery elektryczne, świat zmierza – jak zwykle – w niewiadomym kierunku, ale za to panowie z Genesis przestali wstydliwie chować ten krążek pod stosem makulatury i wypuszczają w świat potężne, czteropłytowe pudełko (plus do tego DVD) z From Genesis to Revelation.
A tak poważnie, nie znalazłem w sieci ani jednej przychylnej recenzji tego albumu. Ani jednego ciepłego opisu. Ta płyta to klasyczny chłopiec do bicia. Nie tylko nie odda, ale też, co prawda – to prawda, trudno wytrzymuje porównania z młodszymi braćmi.
To taki przypadek trochę podobny do dyskografii zespołu The Moody Blues. Tam też debiutancka płyta pozostaje poza nawiasem. Z tą różnicą, że Moody Blues nagrali wtedy płytę bluesową (albo prawie), zaś Genesis nagrali płytę w stylu wczesnego The Moody Blues, ale... już z okresu płyty drugiej.
Takie to niby skomplikowane, ale nie do końca. The Moody Blues prawie rozleciał się po wydaniu debiutu The Magnificent Moodies. Był rok 1965. Dwa lata później, w 1967 roku, nowy skład zaproponował cudowną Days of Future Passed, z nieśmiertelną piosenką Nights in White Satin. I to wtedy młodzi chłopcy z Genesis nagrali swoje pierwsze piosenki. To nie ich wina, że płyta ukazała się dopiero dwa lata później.
To album klasycznych lat sześćdziesiątych ze wszystkimi muzycznymi zaletami i wadami. A ja kocham tę jeszcze naiwną muzykę, gdy świat wydawał się tak cholernie niewinny.
To bardzo piękna płyta, na której jest cała masa zapowiedzi tego, co przyjdzie już niebawem. Chwilami jest tu nawet przedsmak brzmień z płyty Selling England by the Pound. Posłuchajcie zamykającej piosenki A Place to Call My Own, która już zapowiada The Lamb Lies Down on Broadway z 1974 roku. A przecież to płyta bardzo młodych chłopaków, którym menedżer nieco narzucił swoją wizję. Głupia sprawa, ale na rynku działał już zespół o nazwie Genesis. Żeby więc nie zmieniać nazwy, a jednocześnie przemycić ją w tytule płyty, zrodził się pomysł na From Genesis to Revelation. Jego rozwinięciem stała się czarna okładka jedynie z niewielkim, złotym tytułem. Żadnego opisu. Żadnych tytułów (dopiero późniejsze wydania zostały wzbogacone o fotografie i listę piosenek na tylnej stronie obwoluty). Pomysł dość kontrowersyjny, bowiem wymagający zawarcia całej historii ludzkości na raptem dwóch stronach niezbyt długiego longplaya. Młody zespół przysiadł i w dwa tygodnie płyta była gotowa.
Ale, jako się rzekło, pomysł był kontrowersyjny, bowiem sklepowi sprzedawcy, nie mogąc doczytać, z czym mają naprawdę do czynienia, upychali ten krążek na półkach z religijną muzyką chrześcijańską.
Swoją drogą nie miałbym nic przeciwko temu, aby zespoły w tego nurtu poszły tą drogą.
Bo From Genesis to Revelation skrzy się od pomysłów. Pomysłów nieszablonowych, aranżacyjnych niespodzianek, pięknych fragmentów ilustracyjnych i doskonale zaśpiewanych tekstów. Wokalnych harmonii powinni im zazdrościć starsi koledzy z The Beach Boys. Przejścia i mostki inteligentnie zapożyczone z płytoteki Beatlesów, boys-bandowe pastisze są żartem wymierzonym w Bee Gees, zamknięta całość opowieści chwilami pobrzmiewa niczym niedorosłe jeszcze The Who przedrzeźniające The Kinks.
Cudowna rzecz. Bo na dodatek w całości utkana z natchnionego klimatu baśni, trwania kosmosu i upływu czasu. A przecież rozmawiamy o muzyce chłopaków, którzy w momencie nagrywania pierwszych piosenek nie mieli jeszcze nawet 17 lat!
Chłopcy do bicia.
To dobrze, że ta płyta wraca. Nigdy nie zdobędzie statusu kultowej, jak kolejne krążki Genesis. Nigdy nie będzie nazywana albumem wielkim, przełomowym. Nawet gdyby ukazała się w 1967 roku i tak zmiótł by ją huragan spod znaku Sierżanta Pieprza zespołu The Beatles, ale Sierżant wtedy wykosił wszystkich.
To po prostu zapis dziecięcych marzeń, to wrażliwość szczeniaka biegnącego przez łąkę pełną kwiatów, to mgła nad rzeką, to pochyłe drzewo nad stawem. To wspomnienie pierwszego zachwytu nad pięknem świata. I ciekawość, co jest za kolejnym zakrętem.
Doskonale pamiętam, kiedy usłyszałem tę płytę po raz pierwszy. Był to czas, kiedy Genesis działający już jako trio odnosił swoje największe komercyjne sukcesy z muzyką, która nie do końca mnie przekonywała. From Genesis to Revelation na tym tle zabrzmiała odświeżająco. Bezpretensjonalnie. Zastanowiłem się, kiedy i gdzie panowie zatracili radość z grania i komponowania.
Wiek ma swoje prawa. Dorastanie i starzenie się również. Bycie muzykiem to taki sam zawód, jak każdy inny. Różnią się jedynie didaskalia. Jedynie na początku drogi wydaje się, że oto zaczyna się ekscytująca przygoda. Potem pojawia się rutyna. Rozczarowania. Ciężka praca.
I tylko czasem satysfakcja.
I właśnie dla takich chwil warto nagrać tę swoją debiutancką płytę, napisać pierwszą książkę, zrobić pierwszy sweter na drutach, upiec pierwsze ciasto, przygotować obiad...
From Genesis to Revelation
Wszystkie kompozycje: Tony Banks, Peter Gabriel, Anthony Phillips, Mike Rutherford.
Original album
Side one
1. Where the Sour Turns to Sweet 3:14
2. In the Beginning 3:42
3. Fireside Song 4:16
4. The Serpent 4:36
5. Am I Very Wrong? 3:28
6. In the Wilderness 3:21
Side two
1. The Conqueror 3:44
2. In Hiding 2:56
3. One Day 3:16
4. Window 3:53
5. In Limbo 3:06
6. Silent Sun 2:08
7. A Place to Call My Own 1:57
aka And the Word Was… (1987 Reissue)
1. The Silent Sun (mono) 2:17
2. That’s Me (mono) 2:41
3. Where the Sour Turns to Sweet 3:16
4. In the Beginning 3:44
5. Fireside Song 4:58
6. The Serpent 3:58
7. Am I Very Wrong? 3:31
8. In the Wilderness 3:39
9. The Conqueror 3:22
10. In Hiding 2:38
11. One Day 3:21
12. Window 3:33
13. In Limbo 3:30
14. Silent Sun 2:13
15. A Place to Call My Own 1:59
16. A Winter’s Tale (mono) 3:31
17. One-Eyed Hound (mono) 2:36
Genesis: From Genesis To Revelation, 4CD 2026 Edition
Disc One
From Genesis To Revelation
(The new mixes by Stephen W. Tayler)
1. Where The Sour Turns To Sweet
2. In The Beginning
3. Fireside Song
4. The Serpent
5. Am I Very Wrong?
6. In The Wilderness
7. The Conqueror
8. In Hiding
9. One Day
10. Window
11. In Limbo
12. Silent Sun
13. A Place To Call My Own
Bonus tracks
14. A Winter’s Tale
15. One Eyed Hound
16. Image Blown Out
17. Visions Of Angels
Disc Two
From Genesis To Revelation
(The mono LP mix remastered)
1. Where The Sour Turns To Sweet
2. In The Beginning
3. Fireside Song
4. The Serpent
5. Am I Very Wrong?
6. In The Wilderness
7. The Conqueror
8. In Hiding
9. One Day
10. Window
11. In Limbo
12. Silent Sun
13. A Place To Call My Own Bonus tracks
14. Build Me A Mountain (rough mix)
15. A Winter’s Tale (mono single mix)
16. One Eyed Hound (mono single mix)
17. That’s Me (mono single mix)
18. The Silent Sun (mono single mix)
Disc Three
From Genesis To Revelation
(The original stereo LP mix remastered)
1. Where The Sour Turns To Sweet
2. In The Beginning
3. Fireside Song
4. The Serpent
5. Am I Very Wrong?
6. In The Wilderness
7. The Conqueror
8. In Hiding
9. One Day
10. Window
11. In Limbo
12. Silent Sun
13. A Place To Call My Own
Disc Four
(Demos 1967 & 1968)
1. Patricia (1967 demo)
2. Try A Little Sadness (1967 demo)
3. She is Beautiful (1967 demo)
4. One Day (demo 1968)
5. The Magic Of Time (demo 1968)
6. Hey! (demo 1968)
7. Sea Bee (demo 1968)
8. The Mystery Of The Flannan Isle Lighthouse (demo 1968)
9. Hidden in The World Of Dawn (demo 1968)
10. Hair on the Arms and Legs (demo 1968)
11. Epic (A Place to Call My Own) (demo August 1968)
12. Am I Very Wrong? (demo August 1968)
13. In Limbo (demo August 1968)
14. The Conqueror (demo August 1968)
Skład:
Peter Gabriel – lead vocals, flute;
Tony Banks – Hammond organ, piano, backing vocals;
Anthony Phillips – guitars, backing vocals;
Mike Rutherford – bass guitar, guitar, backing vocals;
John Silver – drums (except on "Silent Sun");
oraz
Chris Stewart – drums on "Silent Sun";
Arthur Greenslade – strings and horn arrangement, conducting;
Lew Warburton – strings and horn arrangement, conducting.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.