Jack Bruce – płyty solo

Jack Bruce - Songs for a Tailor

1969

Jedyna doceniona stricte solowa płyta Jacka Bruce'a i jednocześnie tak strasznie niedoceniona...


Po pierwszym definitywnym rozpadzie zespołu Cream to właśnie Jack Bruce jakby zatrzymał się w pół kroku. Eric Clapton poszedł gdzieś w kierunku rozstajnych dróg między bluesa i country, co niebawem miało zaowocować pierwszą płytą sygnowaną własnym nazwiskiem, czyli po prostu Eric Clapton. Perkusista Ginger Baker zanurzył się w afrykańskich rytmach nagrywając fantastyczny i kompletnie niedoceniony album z zespołem Ginger Baker's Air Force. A Jack Bruce... 


A Jack Bruce miał gotowy materiał dla Cream. Prezentował go kolegom z grupy, producentom, ale jakoś nikt nie był nim zainteresowany. Miał też pomysły na kolejne kompozycje, ale... (patrz wyżej). Może dlatego czuje się na tej płycie pewne rozgoryczenie. I żal. Ale ten żal to z zupełnie innego powodu.
Ten żal jest w tytule płyty.


Była taka dziewczyna. Nazywała się Jeannie Franklin. Miała swój butik, w którym sprzedawała własnoręcznie szyte stroje w mocno hippisowskim stylu. Ubierali się u niej chętnie ówcześni muzycy, zarówno ci bardzo znani, jak i początkujący. A wśród klientów znaleźli się także panowie z Cream. I chociaż Jeannie Franklin związana była wtedy z Richardem Thompsonem z kapeli Fairport Convention, ponoć wdała się w ognisty romans z Jackiem Brucem. Niestety, 12 maja 1969 roku Jeannie Franklin zginęła w wypadku furgonetki, którą podróżowali członkowie Fairport Convention. Wtedy też zginął perkusista zespołu.


Jeannie Franklin była znana jako Genie the Tailor. Tak też podpisywała się na wizytówkach.
W sierpniu 1969 roku ukazała się płyta Songs for a Tailor.


To bardzo Creamowa płyta, która nie mogła brzmieć jak Cream, bo nie nagrał jej Cream. Poza tym wszystko się zgadza: wokal Jacka Bruce'a, przecież to on głównie śpiewał w Cream, kompozycje Jacka Bruce'a, wszak to do niego należało kilka żelaznych evergreenów Cream, teksty Petera Browna nadwornego tekściarza Cream...

 

Ja osobiście uwielbiam tę płytę, między innymi, za jej bezkompromisowość. To jej największa zaleta i wada jednocześnie, bowiem w Cream basista Jack Bruce zawsze musiał iść na kompromis. Tutaj jest głównie on i wielu towarzyszących mu fantastycznych muzyków. I to właśnie oni najbardziej docenili ten fantastyczny materiał. Wiesław Weiss, w swojej wielkopomnej Wielkiej Encyklopedii Rocka napisał:

„Płyta była doskonałym rozwinięciem pomysłów Bruce'a z okresu występów w The Graham Bond Organisation i Cream, a zawierała zarówno całkiem chwytliwy, niemal poprockowy repertuar, w rodzaju pięknej ballady Theme for an Imaginary Western (nagranej później przez Colosseum i Mountain), jak i utwory ambitniejsze, z elementami bluesa, funku i jazzu, w rodzaju Rope Ladder to the Moon (nagranego później przez Colosseum) (...).”

Sam Jack Bruce stale grywał te utwory na koncertach. I nigdy nie mógł odżałować, że nie zaistniały one pod szyldem Cream.
 

Bogactwo tej płyty, jej aranżacyjny rozmach wywołują podziw do dzisiaj, chociaż przecież minęło już prawie 60 lat (gdy to piszę, kończy się czwartek 24 września 2026 roku). Te utwory pulsują życiem, chociaż bas Bruce'a często jest schowany pod przejrzystym brzmieniem dęciaków, pod gitarami kumpli, pod absolutnie cudownym pianinem.
Bo smutek, o którym pisałem na początku, nie jest tu na pokaz. On jest w trzewiach tej muzyki, w zgryźliwych akordach, w tym życiodajnym pulsie wciąż pędzącym przed siebie jakby na przekór ponurej codzienności. Posłuchajcie tego niesamowitego, króciutkiego Boston Ball Game 1967. Tam jest wszystko. Zaledwie jedna minuta i 45 sekund. Ustawcie głośno, wejdźcie w środek tych niesamowitych, z pozoru niekontrolowanych dźwięków, by spod tego przykrycia wydobyć przejmujący głos wokalisty. A gdy on się urwie, urok nostalgii poprowadzi To Isengard. I na zakończenie straszliwie niepokorny The Clearout. Przecież to brzmi jak zapowiedź dźwięków, które już niebawem na kolejnych płytach zaproponuje Robert Fripp ze swoim King Crimson. 


To jeszcze jedna wspaniała płyta, która nie trafiła w swój czas. A może to tamten czas na nią nie zasługiwał? Czas minął. Płyta została. Gdziekolwiek na świecie ktoś znów po nią sięgnie, to będzie właśnie jej czas.


Wszystkie kompozycje Jacka Bruce'a z tekstami Petera Browna.


1. Never Tell Your Mother She's Out of Tune 3:41
2. Theme for an Imaginary Western 3:30
3. Tickets to Water Falls 3:00
4. Weird of Hermiston 2:24
5. Rope Ladder to the Moon 2:54
6. The Ministry of Bag 2:49
7. He the Richmond 3:36
8. Boston Ball Game 1967 1:45
9. To Isengard 5:28
10. The Clearout 2:35

 

2003 bonus tracks
11. The Ministry of Bag (demo version) 3:47
12. Weird of Hermiston (alternate mix) 2:33
13. The Clearout (alternate mix) 3:02
14. The Ministry of Bag (alternate mix) 2:54


Muzycy:
Jack Bruce – lead and backing vocals, bass, organ, piano, acoustic guitar, cello;
Harry Beckett – trumpet;
George Harrison aka L'Angelo Misterioso – guitar on Never Tell Your Mother She's Out of Tune;
Dick Heckstall-Smith – tenor and soprano saxophones;
Jon Hiseman – drums (except on Rope Ladder to the Moon and He the Richmond);
Henry Lowther – trumpet;
John Marshall – drums on Rope Ladder to the Moon and He the Richmond;
John Mumford – trombone on Boston Ball Game 1967;
Felix Pappalardi – percussion on He the Richmond, additional vocals and acoustic guitar on To Isengard;
Chris Spedding – electric guitar;
Art Themen – tenor and soprano saxophone.


 

25 września 2026

Jack Bruce - Songs for a Tailor

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.