Tak, naprawdę lubię Down on the Farm.
Od lat mam swoją listę piosenek, które poprawiają mi nastrój. Kiedyś mieściły się na kasecie trwającej 90 minut. Potem wchodziły na kilka płyt CD. Teraz znowu wystarczy jeden pendrive. A zapewne niebawem po prostu będą siedzieć w chmurze. I tego to ja już nie obejmę rozumem. Na szczęście nie muszę.
W każdym razie od zawsze wśród piosenek na uśmiech umieszczam Down on the Farm. Bo to zabawna piosenka jest.
Wiem, że prawdziwi fani Camela jej nie znoszą. Widocznie nie jestem prawdziwym fanem.
Gdzieś nawet przeczytałem, że Camel nigdy nie nagrywał takich piosenek jak Down on the Farm.
Na początku pontyfikatu papieża Franciszka jeden z doradców zwrócił mu uwagę tymi słowami:
– Eminencjo, papież tak nie postępuje.
– A który z nas jest papieżem? – zapytał Franciszek.
Wiem, że Down on the Farm został napisany i zaśpiewany przez spadochroniarza z konkurencji Richarda Sinclaira grającego wcześniej z Caravan. A Sinclara się nie lubi, bo wygryzł Douga Fergusona (o czym było przy okazji poprzedniej płyty Rain Dances). Zresztą niedługo później Sinclar też opuścił Camela.
Niestety, płyta Breathless zwiastowała jeszcze jedną poważną zmianę personalną. Nim trafiła w sklepów, a zespół ruszył w trasę odszedł Peter Bardens, wspaniały pastelowy klawiszowiec.
Mówi się, że na Breathless zespół Camel zaczął brzmieć jak dyskotekowy odpowiednik Moody Blues. Może taką dyskotekę bym polubił, kto wie? Mimo wszystko to nie jest zły krążek. Był rok 1978, wiele zespołów progresywnych próbowało szczęścia w coraz silniej formatowanych stacjach radiowych. Rozwlekłe kompozycje nie sprawdzały się w pasmach konkurujących szybkością informacji. Każde kolejne trzy minuty zaczynały być na wagę złota.
O dziwo, jeszcze tym razem właśnie Camelowi udało się zachować brzmienie z poprzednich płyt. Harmonie wokalne i instrumentalne wycieczki są jak najbardziej spod znaku Wielbłąda. A cudowna minisuita Echoes, jakoś dziwnie kojarząca się tytularnie z Pink Floydami, na stałe weszła do kanonu koncertowego grupy.
Bo wielbłądy są odporne. Potrafią przetrwać mimo złej pogody. A w tym przypadku prognozy nie brzmiały optymistycznie.
1. Breathless 4:21
(Andrew Latimer, Peter Bardens, Andy Ward)
2. Echoes 7:21
(Andrew Latimer, Peter Bardens, Andy Ward)
3. Wing and a Prayer 4:46
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
4. Down on the Farm 4:25
(Richard Sinclair)
5. Starlight Ride 3:26
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
6. Summer Lightning 6:10
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
7. You Make Me Smile 4:18
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
8. The Sleeper 7:08
(Andrew Latimer, Peter Bardens, Andy Ward, Mel Collins)
9. Rainbow's End 3:01
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
2009 Expanded & Remastered Edition
1. Breathless 4:21
(Andrew Latimer, Peter Bardens, Andy Ward)
2. Echoes 7:21
(Andrew Latimer, Peter Bardens, Andy Ward)
3. Wing and a Prayer 4:46
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
4. Down on the Farm 4:25
(Richard Sinclair)
5. Starlight Ride 3:26
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
6. Summer Lightning 6:10
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
7. You Make Me Smile 4:18
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
8. The Sleeper 7:08
(Andrew Latimer, Peter Bardens, Andy Ward, Mel Collins)
9. Rainbow's End 3:01
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
10. Rainbow's End (Single version) 2:59
(Andrew Latimer, Peter Bardens)
Skład:
Andrew Latimer – guitar, Yamaha CS80/50, vocals on Echoes, Starlight Ride, You Make Me Smile, Rainbow's End;
Peter Bardens – keyboards, organ, vocals on Wing and a Prayer;
Mel Collins – flute, saxophones;
Richard Sinclair – bass, vocals on Breathless, Down on the Farm, Summer Lightning;
Andy Ward – drums, percussion.
oraz
Dave Sinclair – synthesizer on You Make Me Smile, piano on Rainbow's End;
Jan Schelhaas – clavinet on You Make Me Smile.
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.