Camel - płyty

Camel - Mirage

1974

Już na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku członkowie zespołu polskiego Klan mieli pomysł wykorzystania – jako sponsora – producenta tytoniu fajkowego Clan. Były nawet już jakieś pierwsze ustalenia, pierwsze listy intencyjne, ale socjalistyczny system stanął okoniem i nawet dym z tego nie został.

Wielbłąd poczłapał tą samą drogą i przez jakiś czas kierunek wydawał się słuszny.
 

Wierzyć mi się nie chce, że członkowie zespołu Camel, akceptując okładkę płyty nawiązującą do słynnej marki papierosowej, uważali to jedynie za dobry żart. Może i tak, bo młodość cechuje specyficzne poczucie humoru, ale podobno właśnie owo poczucie świadczy o inteligencji. A słuchając muzyki Camel trudno chłopakom inteligencji odmówić. W każdym razie sprawa okładki o mało nie skończyła się poważną rozprawą sądową. Zespół z projektu się wycofał, a jak bardzo dramatyczne musiały być to okoliczności, niech świadczy desperacka i na kolanie stworzona okładka autorstwa samego Latimera. Oto ona:

Wydaje się, że smok z rysunku nieco wstrząsnął zespołem, bo dogadali się z producentem Cameli i już niebawem mieli całkiem możnego sponsora, a papierosy na koncertach osiągały ceny lekko kosmiczne. Dopiero gdy ów sponsor zaczął ingerować w zawartość płyt, panowie zerwali kontrakt.
Najwyraźniej już mogli sobie na to pozwolić.


Wielu uznaje, że Mirage to pierwsza prawdziwa płyta tego właściwego Camela spod znaku rocka progresywnego. Cóż, w końcu to na niej znalazły się kompozycje ogrywane przez zespół na koncertach jeszcze przed wydaniem debiutanckiego krążka (Camel z 1973 roku).

Wielu uważa Mirage za w ogóle najlepszy album zespołu. Bo to on na wiele lat zdefiniował styl grupy, bo poetycki, bo ambitny, ale nie przekombinowany, bo miły do słuchania, ale oddający umiejętności muzyków i tak dalej, i jeszcze dalej.

 
Z drugiej strony równie wielu wciąż uważa Camel za zespół drugiej ligi, raczej fuksem zapełniający wielkie stadiony.

Taki Mirage codzienności.
 

Na szczęście ta karawana pojechała dalej. 


 

1. Freefall 5:53

(Peter Bardens)

2. Supertwister 3:22

(Bardens)

3. Nimrodel/The Procession/The White Rider 9:17

(Andrew Latimer)

4. Earthrise 6:40

(Bardens, Latimer)

5. Lady Fantasy 12:45
   – Encounter
   – Smiles for You
   – Lady Fantasy

(Bardens, Latimer, Andy Ward, Doug Ferguson) 


 

Skład:
Andrew Latimer – guitars, flute, vocals on Nimrodel/The Procession/The White RiderLady Fantasy;

 

Peter Bardens – organ, piano, minimoog, mellotron, vocals on Freefall, fender piano, clavinet;
 

Doug Ferguson – bass;
Andy Ward – drums, percussion.


 

11 kwietnia 2024

Camel - Mirage

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.