Deep Purple  płyty

Deep Purple - In Rock

1970

Zestawiając April z poprzedniej płyty i Child in Time z tej, można dojść do wniosku, że te kompozycyjnie niczym nie różnią. Napięcie jest budowane w podobny sposób, obie trwają długo, obie to popis wirtuozerii muzyków. Właściwie są identyczne.
A przecież różnią się wszystkim.


Po koncertowym, rozbuchanym Concerto for Group and Orchestra przyszła pora na kolejną płytę studyjną. Zamieszanie z terminami wydawania kolejnych krążków w Anglii i w USA spowodowało idiotyczną sytuację, w której pojawił się dziwny singiel. Na stronie B miał mocno skróconą wersję suity April. Na stronie A zaś kolejny cover, w wersji jeszcze mocno osadzonej w tradycji pierwszego składu Deep Purple, ale zaśpiewany już przez nowego wokalistę Iana Gillana, czyli piosenkę Hallelujah. I chociaż po latach słucha się jej wyjątkowo przyjemnie, to jednak wtedy niespecjalnie podbiła serca słuchaczy. Wydaje się, że to właśnie klęska tego singla przechyliła szalę i wreszcie ze swoimi pomysłami mógł dojść do głosu Ritchie Blackmore. A te zaowocowały singlem Black Night z miejsca ulokowanym na drugiej pozycji w Wielkiej Brytanii. Longplay
Deep Purple in Rock był już tylko krokiem w tym samym kierunku.


Zespół wcale nie zrezygnował z rozbudowanych partii instrumentalnych. Wciąż organy Jona Lorda stanowiły o barwie kompozycji, ale to gitara zaczęła wysuwać się na pierwszy plan, a instrumentalne pojedynki między Lordem a Blackmorem stały się ozdobą koncertów. W ten sposób Purple wreszcie zaczęli podbijać świat.

 

Oto, co w roku 2005 napisali o niej autorzy księgi 1001 albumów muzycznych. Historia muzyki rozrywkowej od lat 50 po dzień dzisiejszy:

Kamień milowy hard-rocka – piąty album Deep Purple – pojawił się w połowie 1970 roku, kiedy w powietrzu wisiała kolejna wojna na Bliskim Wschodzie. (...) Materiał miał tendencje progresywne, w szczególności Flight Of The Rat z hindusko brzmiącą perkusją Paice'a i organami Hammonda , na których grał Lord, uzupełniającymi świetne riffy Blackmore'a. Ale najważniejsze były na tym albumie ostre kawałki: niszczycielska siła Glovera w stylu Hendriksa w utworze Speed King i niegodziwy śmiech i krzyki w Hard Lovin' Man i Into The Fire, gdzie ogniste riffy brzmią niemal jak w Black Sabbath, w Child In Time – jak napisali Purple: The story of a loser it could be you (historia nieudacznika, to mogłeś być ty). Przejmująca górnolotność płyty i klimatyczne wrzaski (niezwiązane z tym, co Gillan wyprawiał z fankami na korytarzu) jest typowym przykładem muzyki Deep Purple i ich czasów jak mało co.

 

Bo, tak naprawdę, to smutna płyta. Jest niczym ostatni krzyk rozpaczy dzieci-kwiatów. Piosenki są o rozstaniu, o wojnie w Wietnamie, o niespełnieniu. Otwierający płytę Speed King to  pierwszy utwór z tekstem Gillana. Żaden inny wokalista Purpli nie chciał go śpiewać, bowiem stanowi jedynie zlepek przypadkowo dobranych zdań z rock'n'rollowych przebojów. Właściwie jest swoistym pretekstem do koncertowych popisów poszczególnych instrumentalistów.


To wielka i smutna płyta. Gillan śpiewa tak, jak wcale nie chciał, Lord gra to, czego wcale nie chciał, Blackmore wycina solówki, z których – w zależności od nastroju – mówi, że jest dumny, ewentualnie, że to kupa gówna. Zostają jeszcze Glover i Paice. Opinii perkusisty nie znam. O stosunku Glovera do tej płyty niech świadczy chociażby fakt, że kiedy przyszło miksować jubileuszową wersję albumu, uparł się, aby znalazły się na nim jego własne produkcje starych hitów.


Oni, takie mam wrażenie, nie do końca wierzyli w tę płytę, w tę nową muzykę. I to wydaje mi się być kluczem do późniejszych tarć, kłótni i zmian składu Purpli. Ale w konsekwencji udało im się podnieść ten całkiem nowy gatunek rocka podnieść do rangi sztuki. A kiedy wreszcie w to sami uwierzyli, ich płyty stały się zwyczajnie radosne.

 

Ale na to musieliśmy jeszcze trochę poczekać. 


Wszystkie utwory: Ritchie Blackmore, Ian Gillan, Roger Glover, Jon Lord, Ian Paice.

 

1. Speed King 5:52
2. Bloodsucker 4:16
3. Child in Time 10:18
4. Flight of the Rat 7:53
5. Into the Fire 3:30
6. Living Wreck 4:31
7. Hard Lovin' Man 7:11

 

25th Anniversary Edition Bonus Tracks:
8. Black Night (original single version) 3:27
9. Studio Chat (1) 0:28
10. Speed King (piano version) 4:14
11. Studio Chat (2) 0:25
12. Cry Free (Roger Glover remix) 3:20
13. Studio Chat (3) 0:05
14. Jam Stew (unreleased instrumental) 2:30
15. Studio Chat (4) 0:40
16. Flight of the Rat (Roger Glover remix) 7:53
17. Studio Chat (5) 0:31
18. Speed King (Roger Glover remix) 5:52
19. Studio Chat (6) 0:23
20. Black Night (unedited Roger Glover remix) 4:47


 

Skład:

Ritchie Blackmore – guitar;
Jon Lord – keyboards, organ;
Ian Paice – drums, percussion;
Ian Gillan – lead vocals;
Roger Glover – bass.


26 sierpnia 2025

Deep Purple - In Rock

Domyślna treść artykułu.


W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.