Rocznik 1945.
Zdecydowanie to mój ulubiony muzyk z Deep Purple. Lubię słuchać jak gra na basie, ale prawdziwa uczta zaczyna się, gdy można go obserwować na koncercie. Facet swoje lata ma, ale ileż radości wciąż sprawia mu granie, to aż bije w oczy. Uśmiechnięty, skupiony, od kiedy porzucił kapelusz w chustce zawiązanej na głowie (na zdjęciu obok w cywilu), spod której wymykają siwe, niezbyt bujne, ale długie włosy. A kiedy już na chwilę przestanie was czarować uśmiechem popatrzcie uważnie na palce galopujące po strunach. Tam jest żywe srebro, prawdziwa energia, tajemnica sekcji rytmicznej Deep Purple.
Nie dziwię się, że dziesiątki topowych wykonawców zapraszało go na swoje płyty i koncerty. Prawie nigdy nie odmawiał. Grał z nimi, produkował ich płyty, potem zapraszał do swoich solowych projektów. Nie było ich zbyt dużo, nie zyskały wielkiej popularności, nie wzruszyły murów Jerycha, ale słucha się ich z ogromną przyjemnością. Bo słychać, że i on nagrywał je dla przyjemności. Są nieco lżejsze od tego, do czego przyzwyczaił nas w Deep Purple, są mniej przestrzenne i chwilami prostsze. Ot, muzyka dla starych rockerów do sączenia piwa.
I tylko nie zdziwcie się, że wtedy piwo smakuje o niebo lepiej lepiej.
Ten facet łączy to wszystko, co najlepsze w klasycznym hard rocku. Wyszedł z Episode Six do Deep Purple. Komponował, nagrywał i produkował. Został producentem nie tylko macierzystej formacji, ale produkował także płyty Ronniego Jamesa Dio, przez chwilę wokalistę Black Sabbath, potem lidera własnego zespołu no i głosu na pierwszych płytach Rainbow, zespołu dowodzonego przez innego członka Deep Purple, gitarzystę Ritchiego Blackmore'a. Zresztą Glover także dołączył na chwilę do tej formacji. Produkował krążki Iana Gillana, gdy ten odszedł od Deep Purple i od Black Sabbath. Produkował płyty kolejnego wokalisty Deep Purple czyli Davida Coverdale'a, gdy ten też opuścił grupę i założył Whitesnake. I znowu Glover na chwilę do niego dołączył, zresztą wraz z klawiszowcem Jonem Lordem. Był to okres, gdy Whitesnake bardziej przypominał Deep Purple niż samo Deep Purple.
Ta lista splotów i wzlotów jest dużo dłuższa. Wszędzie Roger Glover zostawiał swoje piętno. Ale delikatne, żeby zachować oryginalność każdego z artystów. Nagłębsze piętno odcisnął oczywiście na płytach Deep Purple, ale czemu tu się dziwić? W końcu nazwa zobowiązuje.
Dyskografia (solo... no prawie):
Domyślna treść artykułu.
W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.